Polska mogła mieć… złoża ropy. Handel bronią. Z wizytą w Afryce

Kraj [Nasze śledztwo]

Państwowa firma zbrojeniowa za rządów PO-PSL starała się podpisać kontrakty na sprzedaż polskiego sprzętu m.in. do Gambii i Kamerunu. Wszystkie rozmowy zakończyły się jednak fiaskiem. „Gazeta Polska” ujawnia kulisy tych negocjacji. W połowie lipca 2016 r. w wyniku spektakularnej akcji w ręce hiszpańskich organów ścigania wpadł 42-letni Pierre Dadak, francuski biznesmen polskiego pochodzenia zajmujący się handlem bronią. Jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i pranie brudnych pieniędzy. Był posądzany przez media o udział w próbie sprzedaży uzbrojenia do objętego embargiem Sudanu Południowego. Wątku tego nie ma jednak w hiszpańskim śledztwie, a do transakcji nigdy nie doszło. Dadak za rządów PO-PSL przez dwa lata (w okresie 2010–2012) współpracował z polskim gigantem zbrojeniowym Bumarem (obecnie Polski Holding Obronny). W tym czasie pomagał firmie w zdobyciu intratnego kontraktu w Kolumbii. Miał on opiewać nawet na miliard złotych. Ostatecznie do
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze