Andrzej Wielki i jego partia prezydencka. Pustosłowie zamiast likwidacji postkomunizmu

Prezydent Andrzej Duda porzucił program wielkiej zmiany w Polsce, utrudniając zmiany w wojsku, opóźniając reformę sądów i uniemożliwiając przełom w polityce symbolicznej, czyli degradację Jaruzelskiego i Kiszczaka. Mimo to chciałby zostać uznany za męża stanu i wielkiego polityka, więc znalazł sobie drogę na skróty – planuje zostać ojcem nowej Konstytucji. Wychodzi karykaturalnie, bo wielkość buduje się czynem, a nie pustosłowiem.

„Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi – a niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym” – te słowa Marszałka Piłsudskiego warto zadedykować
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: