Andrzej Wielki i jego partia prezydencka. Pustosłowie zamiast likwidacji postkomunizmu

Prezydent Andrzej Duda porzucił program wielkiej zmiany w Polsce, utrudniając zmiany w wojsku, opóźniając reformę sądów i uniemożliwiając przełom w polityce symbolicznej, czyli degradację Jaruzelskiego i Kiszczaka. Mimo to chciałby zostać uznany za męża stanu i wielkiego polityka, więc znalazł sobie drogę na skróty – planuje zostać ojcem nowej Konstytucji. Wychodzi karykaturalnie, bo wielkość buduje się czynem, a nie pustosłowiem.

„Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi – a niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym” – te słowa Marszałka Piłsudskiego warto zadedykować prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

Wyjątkowo głupio zmarnowana szansa
Jako najmłodszy prezydent w Europie Duda miał szanse zostać mężem stanu. Gdyby do charyzmy dorzucił skromność i chęć uczenia się, a do umiejętności prowadzenia gry – niezłomność w kwestii polskiej racji stanu, czyli demontażu postkomunizmu, jego szanse na zapisanie się w historii byłyby większe, niż jakiegokolwiek innego polityka z pokolenia czterdziestoparolatków.
To była droga łatwa do opisania, choć trudna do realizacji. Korzystając z własnych przymiotów, takich jak popularność czy sprawność medialna, płynąc na fali nowego, patriotycznego pokolenia, Duda miał szansę zrealizować dzieło podejmowane w III RP przez śp. Lecha Kaczyńskiego, Jarosława Kaczyńskiego, Antoniego Macierewicza czy Jana Olszewskiego. Okoliczności, tak międzynarodowe, jak i wewnętrzna sytuacja w Polsce, sprzyjały mu jak żadnemu z polskich mężów stanu starszego pokolenia. Patrząc nie tylko na interes Polski, ale i na ambicje samego polityka, była to perspektywa nie do pogardzenia.
Jeśli dziś prezydent zastanawia się, dlaczego to artykuły publicystyczne na jego temat budzą największe emocje wśród internautów na niepodległościowych portalach, to odpowiedź nie jest trudna: ich liczba i temperatura są...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: