Japoński partyzant – Donald, wróg Okrągłego Stołu – Komor

Gdy pytają mnie, co się mówi o Tusku w Brukseli, odpowiadam grzecznie i zgodnie z prawda, że mówi się niewiele, bo tu generalnie dyskutuje się o sprawach poważnych, a przewodniczący Rady Europejskiej za poważnego nie uchodzi. W Brukseli i Strasburgu mówi się zatem teraz o budżecie UE, a nie o Tusku.

Tutaj każdy, kto ma wiedzieć, ten wie, że Tusk mógł składać zeznania w Brukseli na zasadzie wideokonferencji, nie musiał jechać do Warszawy i robić show. Ta wiedza albo powoduje uśmiech, albo więcej: budzi politowanie, bo tani showman na stanowisku szefa jednej z najważniejszych unijnych instytucji to jednak rzadkość. Prawdę mówiąc, zatroskani są tym nawet
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: