Piotr Wielgucki „Matka Kurka”

Felieton [A daj pan spokój]

Ileż to razy słyszeliśmy o „typowych Polakach”. Rzecz jasna, typowy Polak nie ma nic wspólnego z urodą, inteligencją i obyciem. Z reguły jest to Janusz i najczęściej Grażyna. Janusz ma brzuch piwny do kolan i taśmą izolacyjną naprawia chłodnicę w Golfie III. Grażyna też nie uprawia fitnessu i wyciąga na plaży kanapki z polędwicą sopocką, bo ceny zapiekanek nad morzem złodziejskie. Takimi opowieściami zalany jest polski Internet, jednak najśmieszniejsze jest to, że większość autorów tych opowieści to synowie Grażyn i córki Januszów. Podobnie było z moherowymi babciami, głównie bawiły dowcipnisiów, którzy do tych babć chodzili po kasę na piwo albo te „śmieszne” babcie spłacały za nich zaciągnięte kredyty. Przy okazji chciałbym wyciągnąć z kompleksów całe towarzystwo krótkim przykładem z chorwackiej plaży. Jako typowy Janusz, z typową Grażyną wybraliśmy się z dzieckiem i teściową do Chorwacji i tam spotkaliśmy typowego Helmuta z typową Helgą. Nie będę wchodził w
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze