Ujarzmić „Anakondę”. Lotnictwo morskie bez tajemnic

Obrona narodowa [Wywiad]

O zamiłowaniu do munduru, służbie w wojsku, spełnianiu marzeń i planach na przyszłość opowiada por. pil. JUSTYNA CZERWONKO – pierwsza kobieta w historii polskiej armii, która zasiadła za sterami śmigłowca ratowniczego „Anakonda”. Rozmawia Konrad WysockiSpodziewała się Pani, że historyczny debiut za sterami „Anakondy” i uczestnictwo w misji poszukiwawczo-ratowniczej SAR wzbudzi ogromne zainteresowanie mediów? Zdecydowanie nie przypuszczałam, że zainteresowanie będzie tak duże. Kobiet w armii jest coraz więcej, więc tym bardziej trudno mi było zrozumieć, że akurat moja osoba wzbudzi aż taki rozgłos.Skąd wzięło się u Pani zamiłowanie do munduru i służby wojskowej? I dlaczego akurat lotnictwo? Od zawsze interesowały mnie służby mundurowe. Z kolei do złożenia wniosku o przyjęcie do szkoły lotniczej w Dęblinie namówił mnie mój starszy brat, który także ukończył tę szkołę. Zachęcił, bym spróbowała swoich sił jako pilot. Chciałam również
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze