Skazani na niewinność. Za zniszczenie czyjegoś życia ani za kradzież w sklepie nic im nie grozi

Kraj [Sądy, bezprawie, postkomunizm]

Zbigniew Wielkanowski, przez lata uznawany za symbol patologii, sądzi dziś w Toruniu nieletnich. Ryszard Milewski, sędzia na telefon z Gdańska, przeniósł się do Białegostoku. Mirosław Topyła z Żyrardowa będzie orzekał dalej, bo był roztargniony. Paweł Marycz, który ukradł element wiertarki, dalej będzie skazywał, tylko z niższą pensją. Także sędziowie, którzy skazali na 25 lat więzienia Tomasza Komendę, prawdopodobnie nie mają się czego obawiać. – Szanse, by ponieśli odpowiedzialność, są znikome. W grę wchodzi przedawnienie, takie było prawo – mówi Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości. Sędzia przesłuchuje świadka, który uporczywie, co rusz, zwraca się do niego: „Wysoka Sprawiedliwość”. Poucza go: – Do Sądu należy się zwracać: Wysoki Sądzie. – Tak jest, Wysoka Sprawiedliwość – odpowiada świadek. Zirytowany sędzia wali pięścią w pulpit i krzyczy: – Tu jest sąd! Tu nie ma żadnej sprawiedliwości!Sędzia zaprzyjaźnił się z elementem wiertarki Ta
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze