Szmer dla wybrednych. Najpiękniejszy spacer świata

Idący przed kapitanem wyprawy indiański chłopiec trzyma go za rękę. Jest podniecony. Chce iść szybciej, chce coś pokazać. Ale biali przybysze nie są w stanie. Co pewien czas zatem przystają i czekają na resztę.


Co rusz ktoś ogląda się za siebie, bo oto usłyszał jakiś syk. Wszyscy patrzą uważnie pod nogi. Nikt nie chce nastąpić na schowanego pod konarem bądź kamieniem węża czy jadowitego pająka. Aż wreszcie coś się zmienia. Muzykę lasu zagłusza nowy odgłos. Wielki, wprowadzający w zakłopotanie szum. Nadal jednak nic nie widać. Dżungla skutecznie broni dostępu do swego skarbca. Gdyby nie odgłosy, nikt by się nie domyślał, że oto za chwilę ma nastąpić jakaś zmiana pejzażu. Że ta dżungla ma mieć w ogóle jakikolwiek koniec.

To już nie jest szum. To huk. Tak donośny, że nie słychać nic innego. Kapitan Álvar Núñez Cabeza de Vaca ma ten zaszczyt, że idąc na przedzie, tuż za młodocianym przewodnikiem, pierwszy przedziera się przez ostatnie zarośla. Gdy wchodzi na pobliską skałę, wreszcie może się wyprostować. Staje, oddycha i zamiera. W zachwycie. Przed pierwszym białym człowiekiem rozpostarło się to cudo, które do dziś podziwiają w północno-wschodniej Argentynie wszyscy przybywający w to miejsce turyści. Kilkaset kaskad spienionej wody na tle wiecznie zielonego lasu deszczowego. Niezapomniany spektakl. Opisanie tego miejsca komuś, kto nigdy go nie widział, jest zadaniem wręcz niewykonalnym. Bo Iguazú opisać słowami nie sposób.

Geneza 275 kaskad parku narodowego Iguazú zaczyna się niewinnie. Delikatny zefirek. Mrużąca oczy do słońca jaszczurka. Wałęsające się ostronosy. A za nimi szeroka, acz płytka rzeka. Przy brzegu widać krokodyla. W powietrzu jazgot cykad. W tym miejscu rzeka płynie jeszcze leniwie. Dopiero po pewnym czasie nad wszechotaczającą melodyjną aurą puszczy zaczyna dominować lekki szmer. Z każdym krokiem staje się coraz bardziej wyraźny. Wprowadzający mimowolny niepokój. I nagle... Gardziel Diabła....
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: