Różą, nie tulipanem

Felieton [Myśli nienowe]

Urocze święto obchodzone pod nazwą Dzień Kobiet na pewno ma wpływ na stabilność holenderskiej gospodarki. Psiakrew, zastanawiam się nawet, czy to nie Holendrzy je wymyślili w celu zbycia tulipanów, które są ich dobrem narodowym. Teraz ciągną tantiemy od każdego naręcza tych kwiatów, sprzedawanych od Krupówek po sopockie molo. Gdyby święto wymyślili górale – mężczyzna obdarowywałby panie naręczem zakopiańskich oscypków. Chociaż tych w sumie już praktycznie nie ma. W Zakopanem sprzedaje się jakieś „scypki” i „serki góralskie z grilla z żurawiną” – w ten sposób można nabrać cepra na dutki, a Unia się nie doczepi. Jak ostatnio jednego sprzedawcę spytałem, ile jest sera owczego w jego „serku scypkowym”, najpierw zbaraniał, jakby go niedźwiedź właśnie wytarmosił za parzenicę, potem wybałuszył oczy i zaczął bełkotać o „pewnych ilościach”, nie wiadomo właściwie jakich. Zapewne – żadnych. I serek udający oscypek był zapewne krowi. Ale w sumie się cieszę. Tu Unia mnie chroni,
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze