Jak leczony w psychiatryku tropił nieprawidłowości. Pobił psychologa, dusił ordynatora. Miał dostęp do tajemnic armii

Dodano: 30/01/2018 - Nr 5 z 31 stycznia 2018

Kraj [Śledztwo, służby specjalne]

Przez lata za ściganie nieprawidłowości w Żandarmerii Wojskowej odpowiadał oficer, u którego podejrzewano poważną chorobę psychiczną. Krótko był nawet przymusowo leczony w zakładzie psychiatrycznym. Jednak ani przełożeni, ani Służba Kontrwywiadu Wojskowego o niczym nie wiedzieli – ustaliła „Gazeta Polska”. „Żandarmeria (Wojskowa) boi się, że cała Polska usłyszy prawdę na temat tego, w jaki sposób funkcjonuje formacja, która powinna stać na straży prawa w armii, a chroni przestępców w mundurach. Pewnie dowódcy boją się też wstydu oraz utraty stanowisk, kiedy na jaw wyjdzie, w jaki sposób przez lata działa żandarmeria” – mówił niedawno portalowi onet.pl mjr Robert P. To były oficer Żandarmerii Wojskowej (ŻW), który przez ostatnie lata służył w Wydziale Wewnętrznym. Jest to bardzo istotna kilkuosobowa komórka, odpowiedzialna za ściganie przestępców wewnątrz formacji. Podczas wywiadu z portalem P. przekonywał, że w czasie swojej pracy wykrył szereg poważnych
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze