V4 na mapie Europy. Na marginesie szczytu w Budapeszcie

Szczyt państw Grupy Wyszehradzkiej w Budapeszcie medialnie pozostał w cieniu Forum Ekonomicznego w Davos i wizyty amerykańskiego sekretarza stanu w Polsce. Było to jednak wydarzenie co najmniej tak samo ważne jak dwa pozostałe, potwierdziło bowiem coraz większe ambicje grupy V4 w Europie.

– Grupa Wyszehradzka jest najlepiej zorganizowaną i spójną grupą w Unii Europejskiej – mówił zaraz po szczycie w Budapeszcie w rozmowie z „Gazetą Polską” wiceminister MSZ
Konrad Szymański. Na zeszłotygodniowym szczycie było widać, że pomimo wielu kwestii, które dzielą członków czwórki, wspólnych interesów jest sporo. – Warto podkreślić, że my nie należymy do tej samej rodziny politycznej – mówi minister Szymański. – Mimo to, premierzy państw grupy mają olbrzymią łatwość w uzgadnianiu wspólnych działań i wspólnego stanowiska w instytucjach unijnych.

Babisz na dobre w czwórce
– Kilka miesięcy temu pojawiały się jeszcze spekulacje, być może tworzone przez politycznych przeciwników czeskiego premiera, że jego zainteresowanie Grupą Wyszehradzką będzie mniejsze. Na szczycie padły jednak bardzo ważne deklaracje i wyraźna chęć współpracy w ramach grupy – komentuje minister Konrad Szymański. Dobre kontakty z czeskim premierem podkreślał też Mateusz Morawiecki. – On ma tę ogromną zaletę, że w lot łapie wszystkie kwestie gospodarcze, rozumienie tych spraw na pewno nas łączy – mówił po przylocie do Polski premier.
Dalsze losy premiera Babisza mogą mieć znaczenie dla wspólnego frontu V4. Stojący obecnie na czele rządu mniejszościowego szef partii ANO będzie musiał w końcu poszukać koalicyjnych partnerów. Nad Babiszem, który został niedawno pozbawiony parlamentarnego immunitetu, ciąży jeszcze sprawa zarzutów związanych z domniemanym wyłudzeniem przez niego funduszy europejskich.
Co ważne, wszyscy przywódcy V4 podkreślali, że są nawet za większą integracją, ale w ramach tych elementów, które przyniosły UE powodzenie...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: