Sylwester Makrona i Merkel: przestańcie w końcu chlać

Dodano: 09/01/2018 - Nr 2 z 10 stycznia 2018

Felieton [#Jedziemy]

Prezydent Francji w noworocznym orędziu poinformował Francuzów, że będzie potrzebował ich pomocy, aby odbudować Europę. Ta zaskakująca deklaracja wskazuje na to, że kontynuator francusko-niemieckiej wizji Europy uważa, iż znajduje się ona w kryzysie. Ktoś, kto wczoraj obudził się z długiego snu, mógłby pomyśleć, że Francją zaczął rządzić w końcu człowiek przytomny, który zauważa: kryzys finansowy strefy euro, bankructwo europejskiej polityki migracyjnej ze słynnym „willkommen” Angeli Merkel z 2015 r. albo falę islamskiego terroru. Jest jednak inaczej. Makron uważa bowiem, że Europę odbudować trzeba ze względu na populizm oraz eurosceptycyzm, które w jego mniemaniu spowodowały ruinę. To znana i opisana w literaturze fachowej sytuacja. Makrony, junkery, merkele i inne ferhofsztaty są bowiem jak grupa alkoholików, którzy za źródło swoich problemów uznają fakt, że w butelce lub barku, przy którym spędzają całe dnie, znowu skończyła się wódka. Rozwiązaniem problemu jest
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze