Chrystus rodzi się w stajenkach naszych serc. By Dobra Nowina dotarła do wszystkich

WYWIAD [Święta na Syberii]

Jeśli ktoś w tak małej wspólnocie jak nasza deklaruje się jako katolik, to jest to bez wątpienia świadomy akt duchowy, wręcz znak sprzeciwu – z ks. PIOTREM ŁAPĄ, wędrownym prezbiterem w parafii w Barnauł w rosyjskim Kraju Ałtajskim (Syberia), rozmawia WOJCIECH MUCHA.Rozmawiamy tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, które w obrządku prawosławnym przypadają dwa tygodnie później, na początku stycznia. Jak na dalekiej Syberii wyglądają przygotowania do tego okresu? Większość ludzi w naszym rejonie to ateiści albo prawosławni. Podobnie jak w Europie, święta są w pewien sposób skomercjalizowane. Biega się za choinką, karpiem, prezentami, ludzie są zmęczeni, bo nikt nie pomógł im umyć okien... A za dwa tygodnie spotykają się i mówią: „Święta, święta i po świętach”. Tu podobnie.Dość smutno… To na szczęście jedna strona. Z drugiej widać na ulicach, że wchodzimy w ten okres – choinka, nowy rok, który tutaj jest obchodzony bardzo uroczyście.
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze