„Targowica” nie pociąga Polaków

Opinie [Opozycja i „Atlas kotów”]

Wygląda na to, że Polacy ostatecznie odwrócili się od „targowicy”. Mimo wielkiego nawoływania i wysiłku organizacyjnego na protesty opozycji przychodzi niewiele osób. Boleśnie przekonano się o tym w zeszłym tygodniu, gdy wzywano protestujących pod sejm, gdzie trwało pierwsze czytanie ustaw reformujących sądownictwo. Przyszło… kilkadziesiąt osób. To dlatego w piątek wieczorem, gdy przed Pałacem Prezydenckim demonstrowało rotacyjnie około 1500 osób, opozycja i „Gazeta Wyborcza” ogłaszała wielki sukces. Jednak widać wyraźnie (chyba że od soboty, gdy powstaje ten tekst, wydarzyło się coś znaczącego), że zaklinanie opozycji idzie w próżnię. Nie są wiarygodni i ciężko na to zapracowali. Widać też, że sami to czują – podczas debaty w sejmie rutynowo wyczytują z kartek te wszystkie androny o łamaniu konstytucji, końcu demokracji i autorytaryzmie, ale nie słuchają ich już nawet właśni koledzy. Teatr ten – z przewidywalnymi do bólu wystąpieniami posłów Budki czy Gasiuk-Pihowicz
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze