Co dalej z Tureckim Potokiem. Słabnie pozycja Rosji na rynku gazu w Europie

Dodano: 21/11/2017 - Nr 46 z 15 listopada 2017

Gospodarka [„Wojny” gazowe]

Gazprom chwali się rekordowym tempem budowy gazociągu Turkish Stream do Turcji. Jednak aby ten projekt nabrał geopolitycznego gabarytu, musiałby zostać wzbogacony o odnogę do Europy. Na to nie ma ani chętnych, ani pieniędzy, a na horyzoncie pojawiła się konkurencja zorganizowana w ekspresowym tempie przez Amerykanów. Tak wygląda nowoczesna rywalizacja o Bałkany. Gazociąg Turkish Stream (Turecki Potok) powstaje szybko. Ma biec po dnie Morza Czarnego z Rosji do europejskiej części Turcji i zostać zrealizowany do końca 2019 r., by umożliwić przesył gazu do krajów południowej Europy. Firma South Stream Transport B.V. ułożyła już dwie nitki morskiego odcinka gazociągu, którego budowa leżała w kompetencjach Rosjan. Budowa rozpoczęła się 7 maja, a zakończyła 12 listopada. Turcy muszą położyć jeszcze kilkaset kilometrów swojego odcinka morskiego i fragment lądowy gazociągu. Jego przepustowość ma sięgnąć początkowo 15,75 mld m3 rocznie z opcją podwojenia, pod warunkiem
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze