Biskup Pieronek zapisuje się do Al-Kaidy

Gdy walczysz z nazizmem i faszyzmem – wolno ci więcej. To już wiadomo. Wolno ci kręcić biznes na lewych fakturach albo handlować kobietami.

Nikomu nie przeszkadza, że służyłeś zbrodniczej formacji, a zakatowanie niewinnych ludzi nazywasz „kulturalnym wydarzeniem”. Ba, możesz być nawet skazany za morderstwo, być mafiosem albo szantażystą – ważne, że pod Krzyżem walczysz o postęp, szarpiąc staruszki, albo niesiesz znicz ku pamięci ofiary samospalenia. Możesz nazywać bydłem biedniejszych rodaków. Oczywiście wolno ci też być antysemitą. Jeśli tylko służysz dobrej sprawie – nie ma problemu, obrażaj Żydów, instrumentalnie traktuj miliony wymordowanych, eksponuj żydowskie korzenie prawicowego prezydenta jako coś negatywnego. Podobnie możesz obrażać Ukrainki czy też czarnoskórych – byle w imię walki z PiS. Albo zachwycać się demokracją u Putina. Wolno ci też wyzywać  kobiety, jak się okazało ostatnio, w kontekście plwocin poety Rudnickiego. Wystarczy, że pracujesz w „Wyborczej”, a cały szpaler feministek ruszy cię bronić. I zaraz okaże się, że najbardziej obelżywe określenia i wulgarne propozycje seksualne są objawem ironii i wyższości intelektualnej, której nie pojmą głupie kobiety. Niby to wszystko wiedziałem. Niby ta hipokryzja przestała mnie ruszać. Ale jednak wciąż potrafi mnie zaskoczyć. Na przykład to, co dzieje się po samospaleniu Piotra S. Odezwy, że to bohater, że taki akt należy pochwalać, że tak właśnie trzeba budzić polskie społeczeństwo. Czyli życie ludzkie mniej ważne niż profity polityczne wrogów PiS? Tego się jednak nie spodziewałem. Ostatnio do tego chóru głosów dołączył biskup Pieronek, stwierdzając, że podziwia bohatera spod Pałacu Kultury. I dość otwarcie sugerując, że tak właśnie należy się zachować, jeśli ma się ku temu odwagę. Znam kilka organizacji, które w podobny sposób mobilizują swoich członków. Jedną z nich jest Al-Kaida. Gratuluję Biskupowi nowych kolegów i porozumienia ponad religijnymi podziałami.

 
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: