Multibiznes pod specjalnym nadzorem. Jak służby i dziennikarze chronili interesy Sławomira J.

KRAJ [Śledztwo „Gazety Polskiej”]

Oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, pranie brudnych pieniędzy, nielegalny hazard i oszustwa podatkowe, za rządów PO–PSL zbudował imperium hazardowo-paliwowe obracające miliardami złotych. Było to możliwe, bo mógł liczyć na wsparcie ludzi z CBA i ABW oraz niektórych dziennikarzy. Ta historia mogłaby posłużyć za scenariusz do dobrego filmu sensacyjnego. Z wielomiesięcznego śledztwa „Gazety Polskiej” wynika, że za rządów PO–PSL przedstawiciele służb specjalnych brali udział w ochronie interesów Sławomira J., króla jednorękich bandytów, czyli automatów o niskich wygranych. Od 2009 r. jest on oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą specjalizującą się w oszustwach podatkowych, wymuszeniach rozbójniczych i nielegalnym hazardzie. Pierwsze skrzypce w ochronie interesów J. odgrywał jego doradca, a jednocześnie współpracownik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, potem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, gdzie nadano mu pseudonim „Tomek” (w
     
4%
pozostało do przeczytania: 96%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze