Telewizja Narodowa – kilka łyżek dziegciu

Dodano: 22/08/2017 - Nr 34 z 23 sierpnia 2017

Opinie [Patrząc na Woronicza 17]

Specjalistów od mediów publicznych w Polsce mamy więcej niż znachorów, chiromantów i wróżek razem wziętych. Nie znaczy to jednak, że media publiczne, a zwłaszcza telewizja, znajdują się dziś w stanie rozkwitu. Mówiąc szczerze, Dobra Zmiana w telewizji publicznej – jak na razie – nie skojarzyła się z sukcesem. W TVP – poza ożywczym powiewem wolności w postaci szerszej gamy zapraszanych ekspertów i rozmówców – nie widać ani podniesienia poziomu zawodowego, ani też znaczących sukcesów frekwencyjnych, w tym wypadku trudno bowiem mówić o sukcesie w postaci uszlachcenia artystów disco polo. Jakie zatem są przyczyny telewizyjnej stagnacji? Jest ich niestety wiele i tylko niektóre zależą od polityki obecnych władz TVP. Wiele patologii narastało latami i teraz manifestują swoje fatalne skutki.Brak pomysłu Prezes Jacek Kurski nie przyszedł do TVP z jasnym programem sanacji, nie przedstawił fachowego planu poprawy sytuacji finansowej, organizacyjnej i
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze