Powstrzymana sądowa rewolucja. Wierchuszka postkomuny ocalała

Dodano: 01/08/2017 - Nr 31 z 2 sierpnia 2017

KRAJ [SĄDY, SPRAWIEDLIWOŚĆ, POSTKOMUNIZM]

Niespodziewane weto prezydenta Andrzeja Dudy zatrzymało zmiany kadrowe w Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Wymiana skompromitowanych kadr to temat, który wywoływał przy tej okazji najgorętszą dyskusję. To, co dla obozu niepodległościowego było największą zaletą zawetowanych projektów, dla obrońców systemu III RP było najważniejszą ich wadą. Sprawa usunięcia postkomuny z sądów w przyszłym projekcie prezydenckim rozstrzygnie, czy głowa państwa utrzyma poparcie własnego obozu. Warto opisać dokładniej przepisy, które miały służyć dekomunizacji Sądu Najwyższego. Ma ona kluczowe znaczenie, bowiem średnia wieku w tym najważniejszym sądzie to ponad 60 lat, co oznacza, że statystyczny sędzia SN zaczynał pracę w 1982 r., czyli na początku stanu wojennego. Stąd najwięcej tam sędziów o kompromitującej przeszłości i szkodliwych dla państwa powiązaniach.Komuna na spoczynek Ustawa o Sądzie Najwyższym, którą przyjął Sejm, a zawetował prezydent, w art.
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze