Łańcuch światła

Felieton [Myśli nienowe]

Poszłem pod Sejm i Senat. Żeby protestować ze świecą. Świecy oryginalnej akurat nie mam, ale jedna posłanka z PO mi pokazała, że można sobie na ajfonie wrzucić takiego skrina z ruchomą świecą. To wrzuciłem. Ogólnie z kolegami robimy liberum veto razy trzy, żeby nam nie odebrali sądów, które są nasze. – Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie, a nie po stronie Prawa i Sprawiedliwości – mówiła moja babka. To ona zostawiła granaty po dziadku z urzędu, który to walczył z bandami. Te granaty to symbol naszego pokojowego podejścia. Sam Wałęsa nas zachęca do takiego działania. A notabene teraz żeśmy dopiero zrozumieli, co to za afera była z tym synem Wałęsy, który kradł świece w sklepie. Pojęliśmy, jaki był cel – świece były na demonstrację w obronie sądów. Jeśli już chodzi o kradzież w sklepach, to przecież niedawno mieliśmy do czynienia z całymi jej falami. Kradli sędziowie i ich małżonkowie. Jeden to nawet zajumał pamięci przenośne. Tak był dbały o interes
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze