Jak „wkładano” syna premiera. Tajemnica mocodawców Marcina P.

Kraj [Amber Gold, przestępczość zorganizowana, Donald Tusk, Michał Tusk]

Marcin P. nie chciał w OLT Express Michała Tuska. Mimo to rozpoczęto z nim współpracę. To, kto i dlaczego „włożył” tam syna premiera, jest jedną z wielu tajemnic, którą muszą rozwikłać sejmowi śledczy. Michał Tusk. Lat 35. Syn urzędującego od listopada 2007 r. do września 2014 r. premiera Donalda Tuska to dziś jedna z kluczowych postaci afery Amber Gold. W tej największej piramidzie finansowej w Polsce 19 tys. osób straciło w sumie ok. 850 mln zł. Gdy na początku 2012 r. organy ścigania poważnie deptały już po piętach Marcinowi P., założycielowi Amber Gold, Michał Tusk rozpoczynał współpracę z należącymi do Marcina P. liniami lotniczymi OLT Express. Okoliczności tej sprawy budzą wiele wątpliwości. W jednej z podsłuchanych rozmów telefonicznych Marcin P. żalił się, że nie chciał zatrudniać syna premiera, ale został mu on „włożony” do firmy. Przez kogo? Kto i dlaczego polecił rozpocząć współpracę z Michałem Tuskiem? Znalezienie odpowiedzi na te pytania to jeden z
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze