Nowy świadek: samolot leciał i płonął. Fikcyjne śledztwo Moskwy

KRAJ [Smoleńsk, fałszerstwa, propaganda]

Jest kolejny, naoczny świadek katastrofy smoleńskiej – ustaliła „Gazeta Polska”. Był on 10 kwietnia 2010 r. w pobliżu lotniska, ale do tej pory rosyjscy śledczy nie zajęli się wyjaśnieniem tego, co widział. To wskazuje, że Rosjanie nie przeprowadzili podstawowych działań związanych z postępowaniem karnym dotyczącym wyjaśnienia i znalezienia winnych tragedii. – Szedłem rano w stronę lotniska. Początkowo była bardzo gęsta mgła, ale zaczęła się przerzedzać i wtedy usłyszałem lecący samolot. Chwilę później go zobaczyłem: leciał i płonął, na jego boku był ogień. A później usłyszałem huk i zapanowała cisza – opowiada Rosjanin, który rano 10 kwietnia 2010 r. szedł w kierunku swojej posesji. „Gazeta Polska” i Telewizja Republika dysponują nagraniem rozmowy, która została przeprowadzona z nim kilka dni temu w Smoleńsku. Nasz rozmówca zastrzegł sobie anonimowość, dlatego nagranie zostało wykonane z tyłu; nie zgodził się także na ujawnienie swoich danych, dlatego nie podajemy
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze