Wokół „nocnej zmiany” – po 25 latach. Działalność rosyjskiej agentury wpływu

Dodano: 30/05/2017 - Nr 22 z 31 maja 2017

Historia [4 czerwca 1992 r.]

4 czerwca [1992 r.] pierwszy sygnał o sytuacji w sejmie miałem od Gabriela Janowskiego, który przyjechał do mnie, aby przekazać, co się dzieje. Później już odbierałem „meldunki” mówiące o przygotowywaniu „czegoś” na wieczór. Muszę zacząć od czegoś, o czym wiadomo doskonale. Otóż Moskwa zawsze traktowała Polskę jako teren szczególny. To tradycja w gruncie rzeczy jeszcze z czasów carskich, która trwa, została przeniesiona na nowy system, na sowieckie służby. Rosjanie zdają sobie sprawę, że tutaj powinni wykazywać się wyjątkową pilnością i dokładnie wszystko spróbować kontrolować. Rosyjska agentura jest u nas stale nadzwyczaj silna. Mówię o agenturze nie tyle, nie tylko policyjnej, lecz także, właściwie głównie – o agenturze wpływu.WSI – gwarancja starego porządku Kiedy w grudniu 1991 r. obejmowałem tekę premiera, plan „tamtych” przewidywał, że mój rząd absolutnie nie poradzi sobie z sytuacją. Zresztą, udało się to prawie cudem. Początkowa, bardzo krótka
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze