Wróbel o bocianim sercu

W tym tygodniu chciałabym wysłać Państwa wraz z pociechami na wzruszający film animowany „Riko prawie bocian”. Ta europejska produkcja nie zachwyca bogactwem świata animowanego rodem z amerykańskich superwytwórni, nadrabia to jednak świetnie skrojoną fabułą.

„Riko prawie bocian” jest wariacją na temat motywu „Brzydkiego kaczątka” i opowiada historię osieroconego wróbla, przygarniętego przez rodzinę bocianów, który nie zdaje sobie sprawy ze swojego pochodzenia. Kiedy prawda wychodzi na jaw, Riko postanawia udowodnić, że wychowanie jest ważniejsze niż biologiczne uwarunkowania. Akcja filmu pełna jest zabawnych sytuacji, dotyka też kilku ważnych kwestii, które poruszą zarówno dorosłych, jak i dzieci. Najmłodsi widzowie dowiedzą się, jak ważna jest wiara w siebie i uświadomią sobie, że opiera się ona także na akceptacji własnych słabości i ograniczeń. Rodzice otrzymają, podaną we wzruszającej i przystępnej formie, lekcję: akceptujmy indywidualność dzieci, nawet jeśli nie są w stanie zaspokoić naszych wyobrażeń. Co najważniejsze, film porusza coraz powszechniejszy problem uzależnienia od internetowych serwisów społecznościowych. Efektownie i dowcipnie ukazuje m.in. ogłupienie i zubożenie relacji międzyludzkich. Po wyjściu z kina sami Państwo będziecie chcieli odłączyć się od sieci.
 
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: