Doping zabija. Sterydy anaboliczne

Dodano: 18/04/2017 - Nr 16 z 19 kwietnia 2017

Medycyna [Farmacja]

Bez wspomagania nie ma pompowania – mówią młodzi kulturyści, którzy marzą o muskułach zbudowanych w kilka miesięcy. W ruch oprócz sztang idą igły i tabletki. Za kilka lat po mięśniach nie ma śladu, a zostają problemy ze zdrowiem. Znana siłownia na warszawskiej Pradze. Zbyszek przychodzi tu regularnie od kilku dni. Miał dłuższą przerwę w „pakowaniu”. Urósł mu brzuch, spadła „łapa”. Choć siła pozostała, to daleko mu do dawnej formy. Zakłada się z kolegami, że w trzy miesiące nadrobi straty – wyciśnie na ławeczce 200 kg. Stawką jest karton whisky. Jednak niebawem się okaże, że prawdziwą stawką jest jego życie. Po dwóch miesiącach codziennych treningów Zbyszek nie pojawia się w siłowni. Jeden z jego kompanów przynosi wiadomość, że chłopak nie żyje. – Tak się kończy, jak ktoś zjada wiadro koksu – kwituje inny paker. Dramat Zbyszka nikogo nic nie nauczył. Chłopcy nadal zamykają się w szatni i robią sobie zastrzyki. Biorą „teścia” (testosteron) i „metę” (metanabol). Ci,
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze