Barbarzyńcy po Smoleńsku

Dodano: 04/04/2017

Publicystyka [BARBARZYŃSKIE STANDARDY]

Smoleńsk to nie tylko wielka narodowa tragedia. To także moment początku złamania wszystkich podstawowych norm życia publicznego, który demoralizuje do dziś. Jeśli można było bezkarnie układać się z Putinem przeciw polskiemu prezydentowi, przystoi też kosztem dobra Polski oczerniać ją i opowiadać się za sankcjami przeciw niej. Jeżeli można rechotać, gdy przylatują trumny ze Smoleńska, da się też patronować barbarzyńskiej hołocie pod Wawelem. Smoleńsk to nie tylko wielka narodowa tragedia. To także moment początku złamania wszystkich podstawowych norm życia publicznego, który demoralizuje do dziś. W podstawowym humanitarnym wymiarze katastrofa w Smoleńsku przyniosła do nas standardy cywilizacji wschodniej, totalitarnej. Człowiek nie jest, jak u Stefana Żeromskiego, „rzeczą świętą”, tylko po prostu niczym. Szacunek wobec godności jednostki, także po śmierci, prawo do godnego pochówku i pamięci, opłakiwania i żałoby – wszystko to zostało po Smoleńsku publicznie
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze