Państwo na serio

Dodano: 28/03/2017 - Nr 13 z 29 marca 2017

Publicystyka [Przeciw propagandzie]

Polska chce być traktowana jak równorzędny partner w UE – mówi Beata Szydło. Wprawia to w histerię polityków PO przerażonych tym, że można nie mieć kompleksów. I że państwo działa serio. Do tej pory główną cechą polityki zagranicznej Polski był teatr. Poklepywanie po ramieniu, wspólne z politykami europejskimi zdjęcia zadowolonych z siebie działaczy PO, którym ani w głowie była myśl, że są wobec zachodnich partnerów równi. Przeciwnie, Polska, „brzydka panna na wydaniu”, musi się starać i oni muszą się starać – dla zdjęć, wreszcie stanowisk. Donald Tusk czy Radosław Sikorski – z całym bagażem własnych i środowiskowych kompleksów. Odsuńmy na chwilę przekonanie, że prowadzili politykę zagraniczną kraju, którym rządzili, kierując się niejednokrotnie interesem innych państw, bo kalkulowali, że im się to po prostu opłaca. Stawianie partykularnych interesów ponad dobrem Polski było rutyną działań PO, przyzwyczaił nas do tego Tusk co najmniej od 2005 r. Ale w dyplomacji
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze