Wirtualne obietnice, wirtualne stadiony

Zatory płatnicze zatrzymały budowę

Zatrzymanie prac wykończeniowych przy budowie stadionu we Wrocławiu tłumaczone jest powstaniem zatorów płatniczych. Niestety, to nie pierwszy taki przypadek na budowach realizowanych na Euro 2012. Przypomnijmy nagłe wycofanie się chińskiego COVEC z budowy odcinka autostrady A2. Cierpią na tym z reguły najmniejsze firmy, które nie mogą miesiącami doczekać się na zapłatę ze strony głównego wykonawcy. Jedną z przyczyn tej sytuacji jest obecny system realizacji największych inwestycji w naszym kraju. Decydujący głos ma inwestor (w przypadku stadionów i większości autostrad są to spółki publiczne) oraz główny wykonawca, z którym inwestor zawiera kontrakt na wykonanie określonych prac.

Łańcuszek podwykonawców

Główny wykonawca wybiera głównego podwykonawcę, a ten – głównego podwykonawcę odpowiedzialnego za poszczególne rodzaje robót. Ten ostatni dobiera jeszcze do wykonawstwa kolejnych, mniejszych podwykonawców – małe i średnie firmy, posiadające wąsko wyspecjalizowanych fachowców. W praktyce to na nich spoczywa główny ciężar wykonania prac przewidzianych w kontrakcie. W związku z konfliktami między firmami stojącymi wyżej w hierarchii danej inwestycji to podwykonawcy odczuwają najbardziej wszelkie powstałe w ten sposób poślizgi w regulowaniu płatności.

Późno, coraz później

Tak też było w przypadku budowy stadionu we Wrocławiu. Obecny generalny wykonawca, niemiecka firma Max Boegl, został wyłoniony z wolnej ręki w sytuacji, gdy z poprzednim – Mostostalem – wskutek opóźnień kontrakt zerwał inwestor stadionu, spółka Wrocław 2012. Obecnie obiekt ten nie jest jeszcze wykończony, choć już we wrześniu Tomasz Adamek walczył tu z Witalijem Kliczką. Miał tu także miejsce plenerowy koncert George’a Michaela. Według oficjalnego harmonogramu ze strony internetowej stadionu wszelkie prace na nim miały się zakończyć (łącznie z gruntownym...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: