Czas ucieka! Tylko do końca listopada cena naszych prenumerat do 60 proc. taniej. Dowiedz się więcej ›› x

14 grudnia 2011

Dodano: 11/12/2011 - Nr 50 z 14 grudnia 2011

Zjadą dumni w orszaku szpiclów i dygnitarzy. Z azjatyckim uśmiechem przylepionym do twarzy – pisał o komunistycznych dyplomatach Feliks Konarski, autor „Czerwonych maków na Monte Cassino”. Wierszyk ten przypomina mi się, kiedy patrzę na Sławomira Dębskiego, dyrektora rządowego Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Azjata ów wypowiedział się w „GW” na temat wspólnych wartości Zachodu i Rosji: „Pojęcie państwa prawa... Rosja deklaruje przywiązanie do prawa międzynarodowego. Jest więc obszar wspólny, wskazujący na skuteczne prawo jako wartość... Rosja jako demokratyczne państwo prawne to wizja o paneuropejskim zasięgu”. Anna Politkowska, zamordowana przez reżim Putina podobnie jak kilkudziesięciu innych dziennikarzy, miała w tej kwestii inne zdanie. „Nikt w Rosji nie wierzy w sprawiedliwość krajowego systemu sądowniczego” – pisała. O tym, że prawo nie działa, wie każde dziecko na rosyjskiej ulicy. Wie też każdy polski ubecki biznesmen, który robi w Rosji interesy – przecież
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze