9 marca 2011

Nie tylko Judasz, ale także Herod i Piłat byli naocznymi świadkami świętości Chrystusa. Kiszczak, Urban i Piotrowski to równie niezbędni uczestnicy uroczystości beatyfikacji Jana Pawła II co ich szef Jaruzelski. Czemu „GW” koniunkturalnie milczy w ich sprawie?

Ciemna kibolska dzicz z Wrocławia zorganizowała marsz z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Na miejscu pojawił się dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Ów młody, wykształcony, z wielkiego miasta posłuchał śpiewanej przez element reakcyjny dziwnej pieśni, zaczynającej się od słów „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród” i napisał, iż uczestnicy marszu śpiewali... Bogurodzicę. Cóż, całkiem blisko... A Mazurek Dąbrowskiego
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: