Adolf 2011

Czy jednak wszystko w jego słowach było grą pod publikę? Wydaje mi się, że w jednym Golem, wyszkolony przez Tymochowicza, był autentyczny: w atakach na Kościół i wierzących. Wpisał się w modną na postępowym Zachodzie tendencję, a zarazem zaapelował do ciemnej strony mocy i kreował wroga.

Szybciej niż liderzy PO zorientował się, że straszenie Kaczyńskim kończy się, a ludzie potrzebują wroga, potrzebują strachu. Więc w sposób godny Dana Browna tego wroga im pokazał – ludzi z Opus Dei w rządzie Tuska, wszechogarniający spisek Kościoła i katolicki terror, który wystarczy odrzucić, a będziemy bogaci, zdrowi i postępowi. Bzdura, ale świetnie się sprzedaje! Wyrzucić krzyże, pogonić księży, opodatkować, usunąć ze szkół, zakazać chodzić w sutannach, a najlepiej pożenić!

Dzisiaj to postulaty zdecydowanie na wyrost. Ale jutro – przestudiujmy historię Meksyku lat 20. czy Hiszpanię międzywojnia. Dzieje pierwszych chrześcijan i Żydów przez parę tysięcy lat. Nie zdziwmy się, gdy w kolejnych wystąpieniach dowiemy się, kto nas opóźnia, kto powoduje kryzys, zatruwa studnie i umysły...

Słuchając posła Janusza mimowolnie stawał mi przed oczami także inny poseł, imieniem Adolf, też lider zrazu niewielkiej groteskowej partii, opowiadający bzdury na temat spisków Żydów, chrześcijan i kapitalistów, jeszcze śmieszny a już straszny. Upłynęło zaledwie 80 lat...
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: