Ponad podziałami - 30-tysięczny marsz, którego nie było

Około 15.00 na pl. Konstytucji zaczyna się chaos. Część uczestników, stojąca naprzeciw kordonu policji, jest przekonana, że marsz pójdzie ul. Marszałkowską. Tymczasem organizatorzy ukształtowali czoło pochodu po przeciwnej stronie placu, na wysokości przystanku Metro Politechnika. Młodzi patrioci, niedoinformowani, którzy pozostali na placu, zaczynają być spychani przez zwarty kordon policji. Z grupą ONR Wielkopolska czekam na środku placu, aż sprawa się wyjaśni. Jesteśmy zdezorientowani. Nie wiemy, w którą stronę iść. Nagle czuję charakterystyczny zapach gazu. Widzę, jak wjeżdżają armatki wodne i rozpędzają osoby stojące naprzeciw kordonu policji. W moim kierunku biegną załzawieni ludzie.
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: