2 października 2011

„Gazeta Wyborcza” ogłosiła, że polskie burdele są już gotowe na Euro 2012. No i właśnie dlatego wzorują się na nich liczne resorty rządu Tuska. Koleje, autostrady, hotele – wszędzie jeden wielki burdel. Bierzemy przykład z tych, którym się udało. Jeśli tylko burdelmama nie pobije się o zyski z alfonsem, będzie dobrze.

Oficer policji wyznał przy tej okazji „GW”, co rząd zamierza robić z prostytucją w czasie mistrzostw: „Może zrobimy kilka nalotów na agencje tuż przed mistrzostwami, ale będzie to miało raczej wymiar propagandowy. W miejsce wydalonych z powodu nieważnej wizy dziewczyn przyjadą następne”. A polityka kadrowa rządu Tuska to niby inaczej wygląda? Wystarczy tylko zamiast „przed mistrzostwami” wstawić „przed wyborami”, a zamiast „dziewczyny” – „działacze”. Właśnie przed nami nabór nowych dziewczyn. A i agencji rząd ma pod dostatkiem.

W Poznaniu był Bronisław Komorowski, którego przywitali tym razem lokatorzy wsparci przez anarchistów okrzykami „Miasto to nie firma”, „Eksmisje stop!” oraz „Mieszkanie prawem, nie towarem”. Jak podał portal Lewica.pl, na miejscu przypadkowo pojawiła się posłanka SLD Krystyna Łybacka, która początkowo udawała, że nie zauważa zgromadzonych. Później tłumaczyła: „Myślałam, że to kibice”. Pani poseł, jak panią kocham! Barwy Lecha Poznań są naprawdę niebiesko-białe, a flagi anarchistów czerwono-czarne.

Będąc niegdyś w Krakowie, zostałem zaciągnięty przez przypadek do knajpy „Alchemia” na Kazimierzu. Niedawno znajomy zelektryzował mnie informacją, że współwłaścicielem tej knajpy jest Jacek Żakowski. Naszukałem się w internecie, ale wreszcie odetchnąłem z ulgą: owszem, Jacek Żakowski, ale nie ten. Chociaż knajpa jakaś artystyczna okazała się być, a ja zdecydowanie bardziej pasuję do żulerni. Ale skoro już tam byłem, to zrobiłem artystyczny performance: wrzuciłem telefon do kibla, a następnie wydobyłem go nagą ręką i zacząłem suszyć. To dopiero happening! Idole „Krytyki Politycznej” wymiękają.
...
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: