Kraj

Grzegorz Broński
– Nie jest żadną tajemnicą, że w Wałbrzychu już podczas wcześniejszych wyborów dochodziło do kupowania głosów. Znając miejscowe realia, nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że historia powtórzy się podczas ubiegłorocznych wyborów. Dlatego nasi reporterzy ruszyli w miasto w poszukiwaniu podejrzanych scen. Szok był ogromny, po Wałbrzychu krążyły całe hordy „kupowaczy” – opowiada „Gazecie Polskiej” Wioletta Rybczyńska, dyrektor Telewizji „Dami”. – Później zaczęli zgłaszać się do nas ludzie opowiadający, jak ten proceder w rzeczywistości wyglądał. To była doskonale zorganizowana akcja. Z podziałem ról, wcześniej przygotowanymi pieniędzmi, ludźmi w gotowości czekającymi pod telefonem na polecenia. Wyciekły też nagrania kilku rozmów. Ich bohaterem jest Stefanos E. Jeszcze niedawno...
Dorota Kania
Do ostrzelania konwoju z prezydentem Lechem Kaczyńskim doszło w listopadzie 2008 r. Polski prezydent poleciał do Gruzji, aby wziąć udział w obchodach 5. rocznicy rewolucji róż, podczas której na czele pokojowych demonstracji stanął Micheil Saakaszwili. W Gruzji w pobliżu chronionej przez komandosów kolumny samochodów z prezydentem Lechem Kaczyńskim i polskimi dziennikarzami doszło do strzelaniny – na szczęście nikomu nic się nie stało. Po próbie listopadowego zamachu Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo, a przygotowanie raportu zlecono Centrum Antyterrorystycznemu ABW. Raport CAT podpisał Krzysztof Bondaryk, szef ABW, dokument został opublikowany pod koniec listopada na stronach internetowych „Dziennika”. Natychmiast po ujawnieniu raportu śledztwo wszczęła...
Grzegorz Broński
– Do domu wracałem około g. 22. Zobaczyłem, że na bramie wisi martwa wiewiórka. Natychmiast zrobiłem zdjęcia – opowiada Piotr Bączek. Widać na nich, że zwierzę jest wręcz wciśnięte między pręty. Samo nie mogło zrobić sobie krzywdy. Ktoś umieścił je celowo na bramie domu. – Początkowo sądziłem, że to głupi żart. Po namyśle następnego dnia zgłosiłem się na policję. Moje zawiadomienie zostało jednak zlekceważone. Policjantka nie była zainteresowana zdjęciami, a wiewiórki kazała się pozbyć. Z zarzutami nie zgadzają się policjanci z Warki. I tłumaczą, że ostatecznie zawiadomienie Piotra Bączka zostało przyjęte, choć dopiero 21 lutego. – Za pierwszym razem Piotr Bączek twierdził, że nie czuje się zagrożony. I nie złożył zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jest z tego...
Piotr Lisiewicz
Napieralski zachwala znakomitego esbeka Stefan Dziamara rozpoczął pracę w Służbie Bezpieczeństwa w 1982 r. „Służba w tamtych czasach nie była łatwa. Wymagała odwagi cywilnej, a jednocześnie zmuszała do trudnych wyborów moralnych. Oglądając się czasem za siebie wiem, że tamtą próbę przetrwałem” – wspomina tamte lata. „Gazecie Wyborczej” mówił w 2005 r., że nie wstydzi się swojej przeszłości. Awans Dziamary w SLD dokonał się w ostatnich latach. W czasie gdy w Warszawie na użytek mediów odmładzano partię, on został szefem SLD w powiecie konińskim, pokonując m.in. młodego kandydata Grzegorza Janiaka. Dowodem na to, że lokalna organizacja kierowana przez byłego esbeka cieszy się szczególnymi względami Napieralskiego, jest fakt, że w ciągu kilku miesięcy przed wyborami samorządowymi...
Przemysław Harczuk
W tej chwili Tusk ma najsilniejsze wpływy na Pomorzu i Śląsku, jego stronnicy raczej wygrają w Małopolsce. Schetyna może liczyć na Dolny Śląsk, Świętokrzyskie i Mazowsze. W pozostałych regionach toczy się brutalna i ostra walka. Jej wynik może mieć decydujący wpływ na przyszłość Platformy. Zacznijmy jednak od początku. Świętokrzyskie i Dolny Śląsk – stuprocentowy triumf Schetyny Do jednego z pierwszych, a zarazem bardzo ostrych konfliktów doszło w regionie świętokrzyskim. Wszystko zaczęło się już w roku 2008, kiedy telewizja TVN wyemitowała materiał na temat ówczesnego wiceministra zdrowia i lidera lokalnej PO – Krzysztofa Grzegorka. Autorzy materiału, Berthold Kittel i Jarosław Jabrzyk, zarzucili ministrowi udział w aferze korupcyjnej. Emisja zbiegła się w czasie z oskarżeniem...
Filip Rdesiński
W tej chwili Tusk ma najsilniejsze wpływy na Pomorzu i Śląsku, jego stronnicy raczej wygrają w Małopolsce. Schetyna może liczyć na Dolny Śląsk, Świętokrzyskie i Mazowsze. W pozostałych regionach toczy się brutalna i ostra walka. Jej wynik może mieć decydujący wpływ na przyszłość Platformy. Zacznijmy jednak od początku. Świętokrzyskie i Dolny Śląsk – stuprocentowy triumf Schetyny Do jednego z pierwszych, a zarazem bardzo ostrych konfliktów doszło w regionie świętokrzyskim. Wszystko zaczęło się już w roku 2008, kiedy telewizja TVN wyemitowała materiał na temat ówczesnego wiceministra zdrowia i lidera lokalnej PO – Krzysztofa Grzegorka. Autorzy materiału, Berthold Kittel i Jarosław Jabrzyk, zarzucili ministrowi udział w aferze korupcyjnej. Emisja zbiegła się w czasie z oskarżeniem...
Przemysław Harczuk
Warianty Schetyny Współpraca z rozłamowcami od Joanny Kluzik-Rostkowskiej, tworzenie prawicowej frakcji w PO, sojusz taktyczny ze środowiskiem prezydenta Komorowskiego, wreszcie bardzo dobre, wręcz koleżeńskie kontakty z liderem Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Grzegorzem Napieralskim. Grzegorz Schetyna nie tylko nie dał się zmarginalizować otoczeniu premiera Donalda Tuska, lecz według naszych informatorów umocnił pozycję. – Donald, zajęty coraz gorszymi notowaniami rządu i PO, mający na głowie raport MAK, OFE itd., nie ma czasu na prowadzenie partyjnej walki. Grzegorz, jako marszałek Sejmu, ma sytuację komfortową. Buduje swoją pozycję z żelazną konsekwencją – mówi zastrzegający anonimowość polityk PO. Celem marszałka jest, według naszych rozmówców, przejęcie władzy w PO i zostanie...
Filip Rdesiński
Warianty Schetyny Współpraca z rozłamowcami od Joanny Kluzik-Rostkowskiej, tworzenie prawicowej frakcji w PO, sojusz taktyczny ze środowiskiem prezydenta Komorowskiego, wreszcie bardzo dobre, wręcz koleżeńskie kontakty z liderem Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Grzegorzem Napieralskim. Grzegorz Schetyna nie tylko nie dał się zmarginalizować otoczeniu premiera Donalda Tuska, lecz według naszych informatorów umocnił pozycję. – Donald, zajęty coraz gorszymi notowaniami rządu i PO, mający na głowie raport MAK, OFE itd., nie ma czasu na prowadzenie partyjnej walki. Grzegorz, jako marszałek Sejmu, ma sytuację komfortową. Buduje swoją pozycję z żelazną konsekwencją – mówi zastrzegający anonimowość polityk PO. Celem marszałka jest, według naszych rozmówców, przejęcie władzy w PO i zostanie...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Przy okazji ujawnił serwilizm „elit III RP”, tym razem wobec Rosjan, a farsa pojednania, jaką niemal na komendę odegrano w pierwszych daniach i tygodniach po katastrofie, nie miała sobie równych. Wszystko to są zachowania, które zdają się pochodzić z jakiejś innej epoki, którą, jak sądziliśmy, dawno pozostawiliśmy za sobą, z epoki końca XVIII w. Stopniowa likwidacja państwa Niewątpliwe jest to w dużej mierze rezultat tej filozofii rządzenia, którą nazwano „postpolityką”. Najlepiej – i najpaskudniej – uosabiał ją poseł Palikot, który był na tyle nieostrożny, że wyłożył i zachował dla potomnych tę filozofię cynizmu w formie książkopodobnej. Od samego początku nawet sympatycy rządów PO-PSL zdawali sobie sprawę, jak będzie. Wiedziano, że Donald Tusk jest pierwszym premierem...
Joanna Lichocka
To już jest koniec, możemy iść… Najchętniej napisałabym, że to już koniec – Donald Tusk jest politykiem w erze „późnego Millera” i niewiele może już mu pomóc, by wrócił do pozycji faktycznego lidera obozu anty-PiS. Tak jak Leszek Miller pod koniec swoich rządów, tak Donald Tusk dzisiaj jest politykiem, którego faktyczna pozycja, mimo wciąż niezłych sondaży, stale się osłabia. Konflikt w Platformie ma m.in. tło właśnie takie – po tym, jak premier Tusk odnalazł się wobec katastrofy smoleńskiej, jak oddał prowadzenie śledztwa Rosjanom i nie umiał dobitnie i na czas odpowiedzieć na obrażający już nie tyle honor, ile nawet zdrowy rozsądek raport MAK, szef rządu stał się obciążeniem dla swojej formacji. To zupełne odwrócenie sytuacji – dotychczas to Tusk był lokomotywą formacji, teraz PO...
Dorota Kania
Doniesienie złożyło Prawo i Sprawiedliwość, gdy na jaw wyszły informacje, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która zajmowała się tzw. incydentem gruzińskim. O skandalu określanym jako większy niż afera Watergate obszernie informowała „Gazeta Polska” w poprzednim numerze. Ustaliliśmy, że Centrum Antyterrorystyczne (CAT) ABW gromadziło informacje na temat prezydenta Lecha Kaczyńskiego i urzędników jego kancelarii jeszcze w kwietniu 2010 r. Furtką umożliwiającą działania wobec prezydenta Kaczyńskiego było śledztwo dotyczące wycieku opracowanego przez CAT raportu na temat próby zamachu na Lecha Kaczyńskiego. Dokument przedstawił wydarzenia w Gruzji w 2008 r. tak jak chciał Władimir Putin: odpowiedzialnością za próbę zamachu na...
Grzegorz Broński
Doniesienie złożyło Prawo i Sprawiedliwość, gdy na jaw wyszły informacje, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która zajmowała się tzw. incydentem gruzińskim. O skandalu określanym jako większy niż afera Watergate obszernie informowała „Gazeta Polska” w poprzednim numerze. Ustaliliśmy, że Centrum Antyterrorystyczne (CAT) ABW gromadziło informacje na temat prezydenta Lecha Kaczyńskiego i urzędników jego kancelarii jeszcze w kwietniu 2010 r. Furtką umożliwiającą działania wobec prezydenta Kaczyńskiego było śledztwo dotyczące wycieku opracowanego przez CAT raportu na temat próby zamachu na Lecha Kaczyńskiego. Dokument przedstawił wydarzenia w Gruzji w 2008 r. tak jak chciał Władimir Putin: odpowiedzialnością za próbę zamachu na...
Grzegorz Broński
Co na to w resorcie kierowanym przez Adama Giersza? Reakcję trzeba uznać za kuriozalną. W specjalnym komunikacie napisano: „W raporcie NIK pozytywnie oceniła działania jednostek samorządu terytorialnego związane z przygotowaniem inwestycji, budową i zagospodarowaniem Orlików”. W Ministerstwie Sportu chyba czytali inny dokument, bo ten przedstawiony przez Najwyższą Izbę Kontroli nie pozostawia suchej nitki na ludziach odpowiedzialnych za budowę boisk. Na dodatek Ministerstwo Sportu bagatelizuje problem, twierdząc, że inspektorzy NIK sprawdzili tylko 31 obiektów „co stanowiło 2,4 proc. z 1284 Orlików wybudowanych w dwóch pierwszych edycjach programu „Moje Boisko – Orlik 2012”. Zła jakość i... Wystarczy zapoznać się z krótkim omówienie raportu Najwyższej Izby Kontroli, aby włosy...
Przemysław Harczuk
Kiedy wyszła na jaw afera hazardowa, Donald Tusk się... cieszył. Ujawniane przez media fakty szef rządu wykorzystał do osłabienia Grzegorza Schetyny. Teraz jednak sytuacja się odwróciła. To marszałek Sejmu, a także środowiska skupione wokół prezydenta Bronisława Komorowskiego rozdają karty. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że Bronisław Komorowski tworzy własną, „salonową” frakcję w PO. Grzegorz Schetyna, dla odmiany, frakcję centroprawicową. Celem jednej grupy będzie osłabienie lewicy, drugiej – marginalizacja PiS. Oba środowiska zawarły taktyczny sojusz, którego celem jest wyeliminowanie z gry szefa rządu, a na gruzach PO stworzenie nowego podziału sceny politycznej. Czy słowa Romana Giertycha, który kilka miesięcy temu mówił o dwóch Platformach – liberalnej i konserwatywnej...
W tym samym czasie gdyńska stocznia marynarki wojennej potrzebuje nowych zleceń, by przetrwać, bo ledwo utrzymuje się na powierzchni. A firma ta – jak pisała niedawno „Rzeczpospolita” – jest wyłącznym partnerem armii przy remontowaniu i modernizowaniu jednostek morskich polskiej floty. Bezpieczeństwo i interes narodowy To oczywiste, że Marynarka Wojenna RP wymaga nowoczesnego uzbrojenia, którego jej brakuje (dysponuje ona – przypomnijmy – pięcioma przestarzałymi okrętami podwodnymi, w tym czterema typu Kobben z lat 60., zmodernizowanymi na początku lat 90., i piątym, produkcji sowieckiej, typu Kilo, z lat 80.). Ministerstwo Obrony Narodowej powinno kierować się dbałością o bezpieczeństwo i interes narodowy. Czy przykładem takiej postawy są prawdopodobnie prowadzone rozmowy w sprawie...
Dorota Kania
Alkohol, narkotyki, psychotropy Czarna seria rozpoczęła się 19 czerwca 2007 r. od śmierci Wojciecha Franiewskiego, herszta bandy porywaczy. Powiesił się on na bandażu w celi Aresztu Śledczego w Olsztynie, jeszcze przed rozpoczęciem procesu porywaczy i zabójców Krzysztofa Olewnika. Pół roku przed śmiercią Franiewski pisał do sądu: „Boję się, że znajdą mnie powieszonego w celi”, sporządził również szczegółowy testament. Przeprowadzone po śmierci badania toksykologiczne krwi Franiewskiego wykazały obecność alkoholu i amfetaminy. Według opinii biegłych, spożycie alkoholu oraz zażycie narkotyku prawdopodobnie nastąpiło na terenie aresztu. Możliwe, że zabronione środki zostały dostarczone osadzonemu przez służbę więzienną. Istotne jest również to, że kilka godzin przed śmiercią Franiewski...
Elżbieta Królikowska-Avis
Furda procesy historyczne, nowe zjawiska społeczne i obyczajowe, zawirowania kulturowe, nagłe wydarzenia, które zmieniają oblicze krajów i kontynentów – poglądy polityczne Kluzik-Rostkowskiej biorą się z obserwacji ludzkich losów. Dalej jest już tylko gorzej. Na stwierdzenie „mam wrażenie, że pani bardzo nie chce rozmawiać o swoim światopoglądzie”, bohaterka wywiadu niespodziewanie zwierza się: „Ustaliliśmy w gronie ludzi tworzących nowy ruch polityczny, że kwestie światopoglądowe nosimy głęboko w sobie”. To jest już bardzo nowatorskim spojrzeniem na relacje światopogląd a praca parlamentarzysty, bo dotychczas przez ponad dwa tysiące lat, od czasów demokracji ateńskiej do współczesnego Westminsteru, to światopogląd posłów decydował o ich głosowaniu nad ustawami i nie słyszało się, żeby...
Grzegorz Broński
Obserwując posła Stefana Niesiołowskiego czy rządowego rzecznika Pawła Grasia od razu przypomina się ten obrazek. Cokolwiek Donald Tusk zrobi, a właściwie czego nie zrobi, zawsze może liczyć – niczym prezes Ochódzki – na grono wiernych popleczników, którzy zaśpiewają mu swoje „łubu dubu”. Wtórują im rzekomo niezależni publicyści. Chociaż przyznać trzeba, że ostatnio pojawiła się ryska na kooperacji między gmachami przy Wiertniczej i Alejami Ujazdowskimi. Po kolejnym blamażu rządu dotyczącym zaniechania budowy sieci dróg ekspresowych (o tym za chwilę) TVN24 przypomniała puste obietnice z exposé premiera. A także Bronisława Komorowskiego z kampanii wyborczej mówiącego o inwestycjach drogowych: – To nie żadne obiecanki cacanki – zapewniał zaledwie kilka miesięcy temu obecny prezydent....
Dorota Kania
Operacja „Krystyna” Do czego nawiązywała „wrzutka” Czumy? Chodziło o operację CBA, która – jak dowiedziała się „GP” – nosiła kryptonim „Krystyna”. Jej celem było zebranie dowodów, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy dysponują majątkiem, który nie ma pokrycia w ich dochodach, a więc pochodzi z nielegalnych źródeł. Premier Donald Tusk, który został o operacji poinformowany parę miesięcy wcześniej, był na tyle zadowolony z perfekcyjnej pracy zaangażowanych przy niej funkcjonariuszy, że zadecydował o podniesieniu funduszu operacyjnego CBA [tajnej części budżetu przeznaczonej na operacje specjalne] – przy zamrożeniu budżetów pozostałych służb specjalnych. Wystąpienie Czumy wywołało ostrą reakcję szefa CBA. Jak się okazało, akcja Biura nie była zakończona. – Współpracujemy z prokuraturą...
Odpowiedzią na nasz artykuł były dziesiątki wpisów na blogach i setki propozycji pomocy dla „Sybisa”. Jego przyjaciele postanowili kupić mu komputer. – Trudno sobie dziś wyobrazić funkcjonowanie bez internetu – mówi Piotr Malawski, kolega Bogdana z czasów podziemia. – Kibice Śląska Wrocław, którego zresztą wielkim fanem był także „Sybis”, postanowili przekazać mu sprzęt komputerowy. To wspaniały gest, a warto zauważyć, że zorganizowanie całej akcji zajęło im zaledwie trzy dni. Oprócz komputera Dariusz Bogdan dostał w prezencie komplet gadżetów klubowych. Wszystko to zupełnie zaskoczonemu „Sybisowi”, który nic o akcji nie wiedział, wręczyła kilkunastoosobowa delegacja kibiców Śląska Wrocław. Zaskoczenie było tak duże, że zdumiony „Sybis” zdołał powiedzieć tylko proste „Nie trzeba było,...
Grzegorz Broński
Sejmik tworzy Agencję Sejmik Województwa Wielkopolskiego we wrześniu 2009 r. jednomyślnie przyjął uchwałę o powołaniu do życia Wielkopolskiej Agencji Zarządzania Energią (WAZE). Jej pierwszym prezesem został właśnie Józef Lewandowski. Już rok temu „Gazeta Polska” dociekała, jak to możliwe, że ten sam człowiek w wyniku sądowego orzeczenia nie może być radnym sejmiku, ale może kierować instytucją przez ten sejmik stworzoną? Pytaliśmy członków zarządu województwa wielkopolskiego, przedstawicieli Platformy Obywatelskiej, a przede wszystkim PSL. Wówczas nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Niektórzy wręcz bagatelizowali problem. Andrzej Grzyb, szef PSL w Wielkopolsce, zapewniał, że jego partia nie rekomendowała Lewandowskiego na prezesa WAZE, ale jest pewien, że on sobie poradzi na tym...
Aleksander Ścios
„Teatr na granicy” W tym układzie model funkcjonowania służb specjalnych jako zbrojnego ramienia partii rządzącej nie odbiega od zasad, jakimi kierowała się policja polityczna PRL. Jego niezmienność zawdzięczamy na równi: przywróceniu do służb byłych esbeków oraz realnym potrzebom obecnej władzy. Przez ostatnie lata mieliśmy do czynienia z wieloma przykładami wykorzystywania największej służby specjalnej do walki politycznej; zastraszania dziennikarzy, gromadzenia haków, zbierania kompromitujących informacji, stosowania podsłuchów i inwigilacji. Dokonywano tego, posługując się prowokacją – kombinacją operacyjną (afera marszałkowa) lub wykorzystując postępowanie prokuratorskie (podsłuchiwanie dziennikarzy i adwokatów). Podobny mechanizm zastosowano w sprawie, którą słusznie trzeba...
Dorota Kania
Próba zamachu Do ostrzelania konwoju z prezydentem Lechem Kaczyńskim doszło w listopadzie 2008 r. Polski prezydent poleciał do Gruzji, aby wziąć udział w obchodach piątej rocznicy rewolucji róż – w listopadzie 2003 r. Gruzini obalili rząd Eduarda Szewardnadzego i odsunęli od władzy polityków związanych z dawnym Związkiem Radzieckim. Na czele pokojowych demonstracji stanął wówczas Micheil Saakaszwili. W Gruzji, w pobliżu chronionej przez komandosów kolumny samochodów z prezydentem Lechem Kaczyńskim i polskimi dziennikarzami, doszło do strzelaniny – na szczęście nikomu nic się nie stało. Dla wielu komentatorów było jasne, że za próbą zamachu stali Rosjanie – Lecha Kaczyńskiego uważali za wroga ze względu m.in. na kierunek polityki energetycznej oraz politykę wschodnią. Dwa miesiące...
Piotr Lisiewicz
Sukces wbrew salonom Przed ostatnimi wyborami prezydenckimi z 2010 r. salony mobilizowały wszystkie siły, by Bronisław Komorowski wygrał z Jarosławem Kaczyńskim. Udana kampania kandydata postkomunistów Grzegorza Napieralskiego obserwowana była przez nie z niesmakiem, jako niepotrzebne rozbijanie głosów. Wśród postkomunistów byli tacy, jak Włodzimierz Cimoszewicz, którzy zapowiedzieli głosowanie na kandydata PO już przed pierwszą turą. Później, wbrew strategii Napieralskiego i przy aplauzie „GW”, wsparli go m.in. Aleksander Kwaśniewski i Ryszard Kalisz. Napieralski osiągnął w wyborach prezydenckich sukces (13,68 proc. głosów), przyciągając dwie grupy wyborców – twardy elektorat SLD oraz ten pozyskany dzięki „dyskotekowej” kampanii, wzorowanej na sukcesie discopolowego wizerunku...
Dorota Kania
To, że pion śledczy IPN jest przysłowiową solą w oku wielu polityków i osób publicznych, wiadomo było od dawna, o czym świadczą publiczne wypowiedzi: „W tym stanie rzeczy należy to towarzystwo jak najszybciej rozgonić i powołać fachowców” (Lech Wałęsa), „Instytut ma szansę przetrwać tylko wtedy, jeśli będzie ideologicznie i politycznie neutralny. A jeśli będzie jednostronnie nadużywać środków publicznych, to one się skończą” (premier Donald Tusk). „IPN jest instytucją niepotrzebną i szkodliwą” (Stefan Niesiołowski). Odwołanie Dariusza Gabrela wpisuje się w proces demontażu Instytutu Pamięci Narodowej. Tym bardziej że nie jest to pierwsze odwołanie w pionie lustracyjnym – niedawno stanowisko straciła prokurator Agnieszka Rusiłowicz z Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Białymstoku,...
Filip Rdesiński
W ciągu ostatnich trzech lat rząd Donalda Tuska doprowadził do zapaści infrastruktury przeciwpowodziowej i znacznego zwiększenia strat spowodowanych skutkami przejścia wielkiej wody. Zlikwidował wiele projektów inwestycyjnych w zakresie ochrony przeciwpowodziowej finansowanych z pieniędzy europejskich. Skompromitował Polskę w oczach Komisji Europejskiej, naraził ją na kary finansowe w związku z chaotycznym i nieterminowym wprowadzaniem dyrektywy przeciwpowodziowej. Gdy letnia powódź powiedziała „sprawdzam”, przy fleszach aparatów i obiektywach kamer premier winą za klęskę obarczył samorządowców. Zapomniał, że działania w zakresie ochrony przeciwpowodziowej koordynowane są na poziomie rządowym. Katastrofa techniczna W 2007 r. rząd Jarosława Kaczyńskiego pozostawił gotowy plan...
Przemysław Harczuk
Młodzieżowa impreza, koncert muzyki rockowej. Dwóch trzydziestokilkuletnich facetów śpiewa i gra na gitarze kawałki kultowego zespołu Dżem. Brawurowe wykonanie piosenki budzi aplauz publiczności. Wykonawcy to... politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego: wicewojewoda świętokrzyski Piotr Żołądek i marszałek województwa Adam Jarubas. Jak ustaliliśmy, ten ostatni może niebawem zastąpić Waldemara Pawlaka na stanowisku lidera PSL. – To będzie nie tylko zmiana pokoleniowa – mówi świętokrzyski działacz ludowców. – To także totalnie nowy wizerunek ugrupowania. Chcemy lepiej zadbać o interes wsi, jednak będziemy też walczyć o elektorat miejski, ten, który dziś zostaje w domu bądź bez specjalnego przekonania głosuje na PO. Czy Platformie Obywatelskiej, przeżywającej w tej chwili bardzo poważny...
Przemysław Harczuk
„Czas taryfy ulgowej się skończył. Leszek Balcerowicz nie jest już adwokatem rządu. Jest jego wybitnie surowym krytykiem” – pisał w grudniu w tygodniku „Wprost” Rafał Kalukin. „On przecież nie jest kolejnym ekonomistą załamującym ręce nad rosnącym długiem państwa. Jest Leszkiem Balcerowiczem. Jego krytyczny głos znaczy więcej niż głosy pozostałych analityków, nawet z najbardziej prestiżowych szkół ekonomicznych i czołowych instytucji finansowych” – zachwyca się publicysta. Agata Nowakowska w „Gazecie Wyborczej” idzie jeszcze dalej: „Gdyby osłabły smoleńskie emocje i PiS chciał odgrzać dawny, fałszywy podział na Polskę solidarną i liberalną, miałby z tym kłopot. Bo okazałoby się, że liberalną Polską jest Balcerowicz, a solidarną – Platforma z PSL”. Były minister finansów stał się w...
Grzegorz Broński
Awantura na Krakowskim Przedmieściu W sierpniu zeszłego roku na Krakowskim Przedmieściu trwała obrona Krzyża Pamięci. Tysiące osób sprzeciwiało się jego usunięciu. Ludzie przyjeżdżali z rozmaitych zakątków Polski. Do Warszawy wybrała się również grupa przyjaciół z Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej. Wśród nich byli bracia Klusik. Antoni i Jan. Pierwszy to znany działacz opozycyjny z czasów PRL-u. Na Krakowskim Przedmieściu pojawili się 14 sierpnia. Całą noc przed Krzyżem spędzili na modlitwie. Nie podobało się to podpitym awanturnikom. W pewnej chwili Jan został kopnięty w klatkę piersiową. – Nie widzieliśmy tego momentu, ale brat mówił, że dostał bardzo mocno – wspomina Antoni Klusik. Pobity mężczyzna nie zgłosił się do lekarza, choć cały czas uskarżał się na ból w...
Dorota Kania
Zamach na niezależność Instytutu Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął działalność 30 czerwca 2000 r. Jego powołanie było możliwe dzięki rządzącej wówczas AWS – wcześniej powstanie tego typu placówki skutecznie blokowali komuniści. „Początki były trudne i bolesne, bowiem to głównie opinia publiczna zadecydowała o jego powstaniu. Sondaże z lat 90. nie pozostawiały złudzeń – społeczeństwo chciało znać prawdę o przeszłości swojej elity politycznej, a ukształtowany przy Okrągłym Stole establishment długo bronił się przed otwarciem archiwów i lustracją. Nie powinno więc dziwić, że IPN był i jest instytucją, która wywołuje zamieszanie. To część większego sporu między elitą i demosem” – pisała kilka miesięcy temu prof. Barbara Fedyszak-Radziejowska zasiadająca w Kolegium IPN. Pierwszym...
Piotr Lisiewicz
– Dolny Śląsk zrobił zamach na Gdańsk – tak o wystąpieniu Schetyny mówi jeden z posłów PO. W co gra Grzegorz Schetyna? Co spowodowało, że ta gra zmusiła go do wypowiedzi godzących w wizerunek PO? Ministrowie kandydują, by wypchnąć ludzi Schetyny Nasi rozmówcy z PO nie mają wątpliwości, że powodem jest „totalna wycinka” ludzi Schetyny – zarówno ze stanowisk w spółkach skarbu państwa, gdzie karty rozdaje bliski Tuskowi Jan Krzysztof Bielecki, jak i na przyszłych listach kandydatów do parlamentu. Według „Rzeczpospolitej” z 20 stycznia br. „jedynki” na listach do Sejmu mają dostać minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka (Podlasie), były premier Jan Krzysztof Bielecki (Pomorze), minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska (Śląsk). Drugie miejsce w stolicy (zaraz...
Przemysław Harczuk
– Dolny Śląsk zrobił zamach na Gdańsk – tak o wystąpieniu Schetyny mówi jeden z posłów PO. W co gra Grzegorz Schetyna? Co spowodowało, że ta gra zmusiła go do wypowiedzi godzących w wizerunek PO? Ministrowie kandydują, by wypchnąć ludzi Schetyny Nasi rozmówcy z PO nie mają wątpliwości, że powodem jest „totalna wycinka” ludzi Schetyny – zarówno ze stanowisk w spółkach skarbu państwa, gdzie karty rozdaje bliski Tuskowi Jan Krzysztof Bielecki, jak i na przyszłych listach kandydatów do parlamentu. Według „Rzeczpospolitej” z 20 stycznia br. „jedynki” na listach do Sejmu mają dostać minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka (Podlasie), były premier Jan Krzysztof Bielecki (Pomorze), minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska (Śląsk). Drugie miejsce w stolicy (zaraz...
Jacek Laskowski
Terroryści na lewicowych salonach Mimo że Battisti jest ścigany przez włoski wymiar sprawiedliwości od ponad 30 lat, do dziś nie tylko pozostaje całkowicie bezkarny, ale nawet cieszy się statusem pupila lewicowych salonów. Zanim wyjechał do Brazylii, przez 20 lat żył przez nikogo nieniepokojony we Francji, wydając książki, udzielając wywiadów i wygłaszając odczyty na uniwersytetach. Przeciw jego ekstradycji wystąpiło 1,5 tys. intelektualistów z całego świata, zapewniając o jego niewinności i poczciwości. Nieoficjalnie w jego obronie interweniowała sama żona prezydenta Francji Carla Bruni. Wieść o tym, że Battisti nie zostanie wydany, natychmiast wywołała pochwały ze strony zachodnioeuropejskich salonów i bezsilny protest rodzin jego ofiar. Przypadek ten wydawać się może...
Krystyna Grzybowska
Rezultat jest następujący: garnitur premiera podoba się 70 proc. moich respondentów, Orliki popiera tylko 50 proc., posłanka Mucha podoba się i paniom, i panom w 100 proc., polityków dużego wzrostu woli 60 proc., czyli ci trochę wyżsi, bo płeć męską mamy słabego wzrostu i zakompleksioną, polityk powinien prowadzić samochód i mieć konto – twierdzi 85 proc., a spokoju chce 100 proc. Ogłaszam: 89 proc. moich respondentów będzie głosować na Platformę Obywatelską. Pozostało po kilka procent na jednego wysokiego wzrostu posła z partii o tymczasowej nazwie PJN i na Nelly Rokitę, co to się podoba niektórym facetom, a na Jarosława Kaczyńskiego nie oddano ani procenta, zresztą wcale o to nie pytałam, bo z góry znam wyniki wszystkich sondaży, to po co mam się wygłupiać. W Nowym 2011 Roku...

Pages