Waldemar Smaszcz

Podobne rocznice sprzyjają zazwyczaj pogłębionemu zainteresowaniu pisarzem oraz jego twórczością. Niestety, od dawna autor „Laury i Filona” i wielu równie popularnych niegdyś sielanek popada w zapomnienie. Dziś niewielu już czytelników sięga po jego książki. Dodajmy i to jeszcze, że niełatwo do nich dotrzeć, gdyż rzadko bywają wznawiane. Kolęda jak hymn Nie żyje też żaden z naszych wielkich poetów, którzy nie tylko pamiętali o Franciszku Karpińskim, ale i upominali się o niego, jak wspomniany Jan Lechoń, Zbigniew Herbert, nazywający Karpińskiego „poetą wielkim”, czy ks. Jan Twardowski, podkreślający jego „odwagę mówienia wprost o Bogu” i zapewniający, „że nie sposób zapomnieć tych pieśni, nawet jeśli tylko raz byśmy je usłyszeli”. „Poezja religijna Karpińskiego – mówił Lechoń w...
Poeta miłości i Miłości Autor „Białej magii” był poetą miłości. Od pierwszych wierszy, dalekich jeszcze od lirycznych arcydzieł, to najważniejszy temat i – można powiedzieć – główny powód sięgania po pióro. Nie wojna uczyniła z niego poetę, lecz przeciwnie, zmusiła do korekty własnej twórczości. Sprostał oczywiście tym wyzwaniom, jednak ostatnim jego słowem nie była powstańcza piosenka czy podniosły utwór tyrtejski, lecz wstrząsający erotyk „Gdy za powietrza zasłoną…”, zamykający niejako wszystkie najważniejsze wątki spełnionego dzieła. W jednym z wierszy, powstałym pół roku przed śmiercią, wyznawał z całą mocą: Tych miłości, które z nami na strumieniach białych płyną, co jak chmury nad głowami czasem każą zapominać, tych miłości jak zwierzęta, co wracają w las od ludzi,...