System domknięty

Znikąd nadziei – po drugiej stronie jest zdezorientowane społeczeństwo i niezdecydowany Kościół, do którego dopiero powoli dociera, że nie tylko nie sprawuje rządu dusz, ale jeżeli niczego nie zrobi, to przyjdzie mu szukać schronienia w katakumbach, i to obciążonych podatkami.

Czego to dowodzi? Że trzeba się bronić. I to bez czekania na cud kryzysu, podczas którego jak Anders na białym koniu wjadą Prawi i Sprawiedliwi. Osobiście obawiam się, żeby zamiast na białym koniu, nie wjechały na czarnym różnej maści Palikoty.

Najgorsze, co w tym wypadku można zrobić, to zamknąć się w jakiejś twierdzy dla niezłomnych. Nie! Moim zdaniem trzeba otworzyć się i rozpocząć długi
[pozostało do przeczytania 30% tekstu]
Dostęp do artykułów: