My, Wałęsa z Polski, czyli człowiek z teczką

Dodano: 13/02/2011 - Nr 1 z 5 stycznia 2011

Tama dla plotek i paszkwili To bardzo dobrze, że niezmordowany Andrzej Wajda nakręci „My, naród polski”, opowieść o Lechu Wałęsie, zarejestrowanym przez SB jako TW „Bolek” Wałęsie. Jeszcze lepiej, że scenariusz napisze wspólnie z Januszem Głowackim. Po ubiegłorocznej awanturze, mającej miejsce w odrestaurowanej sali BHP i spontanicznie zaplanowanym występie nowej ikony „Solidarności” – Henryki Krzywonos, „My naród …” postawi tamę nieuzgodnionym wystąpieniom, podważającym oficjalną narrację. Raz na zawsze będzie wiadomo, jak naprawdę było, kto był na strajku i co mówił lub doradzał, kto nie dojechał, a kto się wystraszył. Już same okoliczności i miejsce ogłoszenia przez Mistrza Andrzeja tej radosnej i doniosłej dla świata polityki i filmu nowiny były wyjątkowe. Odbyło się to w trakcie wręczenia Andrzejowi Wajdzie doktoratu honoris causa przez Białoruską Akademię Sztuk Pięknych. Uroczystości odbyły się w siedzibie Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy w
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze