Gruzja - Noc Niemocy zamiast Dnia Gniewu

Demonstranci wyraźnie dążyli do siłowej konfrontacji, wielu uczestników miało kije, kryło twarze pod maskami. W Batumi i Tbilisi doszło do kilku incydentów. Ale protesty szybko wytraciły dynamikę. W pierwszym dniu było ok. 6 tys. uczestników, dzień później tylko ok. 2 tys. Policja nie dawała się sprowokować, więc Burżanadze ogłosiła, że protestujący będą chcieli uniemożliwić defiladę. Wiedziała, że tym razem w końcu będzie musiało dojść do interwencji.

Pozwolenie na demonstrację wygasało o północy z 25 na 26 maja. Władze zaproponowały kilka alternatywnych miejsc na kontynuowanie protestu – chciały jedynie odblokowania trasy defilady. Bez skutku (Burżanadze, już po rozpędzeniu
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: