Zielony terroryzm

Dodano: 13/02/2011 - Nr 1 z 5 stycznia 2011

Idee pełne jadu Podstaw światopoglądowych współczesnego ekoterroryzmu należy szukać w latach 60. XX w. Książki „Silent Spring” Rachel Carson, „The Quiet Crisis” Stewarta Udalla, „The Population Bomb” Paula Ehrlicha oraz „The Closing Circle” Barry’ego Commonera stały się glebą, na której wyrosły pierwsze grupy ekoterrorystów. Pionierami byli Eco-Raides, studenci z University of Arizona. Dewastując place budowy na pustynnym terenie, otworzyli ekologiczną puszkę Pandory. Widać to na przykładzie Greenpeace. Jej aktywiści próbowali zapobiegać wybuchom jądrowym, sabotowali połowy wielorybów, uniemożliwiali zrzuty odpadów radioaktywnych w głębiny czy zasłaniali swoimi ciałami foki przed myśliwymi. Nie wszystkim to jednak wystarczało. W 1977 r. Paul Watson, usunięty z zarządu Greenpeace, utworzył Sea Shepherd Conservation Society. Specjalnością tej organizacji stały się akcje przeciw poławiaczom wielorybów, polegające na taranowaniu statków wielorybniczych. Kolejne lata
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze