Włochy - Berlusconi i anarchiści

Dodano: 13/02/2011 - Nr 1 z 5 stycznia 2011

Teraz nastąpił jego finał. Po informacji o pozytywnym dla Berlusconiego wyniku głosowania wybuchły protesty uliczne. Do manifestantów przyłączyli się anarchiści (zwani we Włoszech „Black Block”). Zamaskowani, uzbrojeni w kije, świece dymne, petardy, łopaty i puszki farby, starli się z policją. Służby porządkowe otoczyły kordonem okolice obu izb parlamentu i rzymską rezydencję premiera w Palazzo Grazioli. Zamieszki rozprzestrzeniły się na centrum stolicy. Najgorzej było w rejonie handlowej ulicy, łączącej plac Wenecki z Piazza del Popolo. Doszło tam do licznych aktów wandalizmu, a nawet bandytyzmu. Obrzucono kamieniami przechodniów i policjantów z tarasu widokowego Pinio. Anarchiści zbudowali potem barykadę ze stolików restauracyjnych, rowerów i pojazdu zakładu oczyszczania miasta, a następnie wszystko podpalili. Nad centrum Wiecznego Miasta długo unosiła się chmura czarnego dymu. Do zaciętych walk z policją doszło także w innych miastach. W Mediolanie demonstranci włamali się do
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze