26 stycznia 2011

Pamiętają Państwo, jak po zabójstwie Marka Rosiaka pojawiła się informacja, że morderca Ryszard C. był wcześniej w biurze poselskim Stefana Niesiołowskiego? „Ryszard C. zabił Marka Rosiaka, bo nie zastał Stefana Niesiołowskiego?” – brzmiał tytuł jednego z dzienników. A pod tym tytułem napisane było: „Czy zabójca, który zastrzelił działacza PiS w łódzkim biurze tej partii, dwie godziny wcześniej chciał zabić wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego? Łódzka prokuratura sprawdza taką hipotezę po informacji dyrektorki biura Niesiołowskiego”. Cytowano pracownicę Aleksandrę Woron. Relacjonowała ona: „Pytał o pana marszałka Niesiołowskiego. Po uzyskaniu informacji od osób znajdujących się w budynku o tym, że go nie ma i biuro jest zamknięte, spytał o siedzibę biura PiS-u i odszedł”. No i jak to wszystko brzmi dzisiaj po ujawnieniu, że Ryszard C. był członkiem PO? Zgodnie ze standardami przyjętymi wówczas, na czołówkach wszystkich mediów powinno wisieć pytanie: „Czy Ryszard C. był u Niesiołowskiego na konsultacjach wewnątrzpartyjnych?”.

Co poza prezydenturą wygrał Komorowski, zwyciężając w wyborach prezydenckich? Ano dokonał przełomu psychologicznego. Jeśli Komorowskiego dało się zrobić prezydentem, to znaczy, że mając media, można zrobić konia senatorem. Jak za Kaliguli.

Relacja znajomego zdegustowanego, zdegenerowanego i upadłego działacza PJN: „W PiS-ie było jasne, że rządzi cesarz, a wokół niego jest jego dwór, którego się nie lubi. Teraz okazało się, że w PJN też jest dwór i to jeszcze gorszy. A poza tym nie ma cesarza i jest totalna jatka. Partia jeszcze nie powstała, a już wszyscy żrą się ze wszystkimi”. No i dobrze ci, znajomy działaczu.

Kazimierz Marcinkiewicz: „Jarosław Kaczyński sam poczuwa się do odpowiedzialności za śmierć swojego brata”. Och, Kaziu, jaki ty jesteś niezwykle błyskotliwy! Pozyskałeś elektorat PiS! Jesteś fenomen. Prawie jak tata. Tak, tak, ten komunistyczny frajer od festiwali radzieckiego kina.
...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: