Smoleńskie zeznania świadka z Moskwy

W procesie wytoczonym Tomaszowi Arabskiemu i kilku innym urzędnikom przez część rodzin smoleńskich zeznawał Maciej Jakubik. Zeznania tego byłego pracownika kancelarii Lecha Kaczyńskiego „Gazeta Wyborcza” wykorzystała do ataków na środowisko nieżyjącego prezydenta. O tym, co po katastrofie smoleńskiej robił Jakubik, „GW” nie wspomniała ani słowem

„Pracownik kancelarii Lecha Kaczyńskiego informował przełożonych, że może być problem z lądowaniem 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Kancelaria wiedziała, że to lotnisko jest nieczynne” – tak „ważne słowa” Jakubika złożone przed sądem opisała „Gazeta Wyborcza”.
Dziennikarz „GW” próbował przy tym wmówić czytelnikom, że Maciej Jakubik to „zwykły urzędnik” kancelarii Lecha Kaczyńskiego. W tekście czytamy np.: „O kulisach przygotowania wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu opowiadał zwykły urzędnik z jego kancelarii Maciej J. Szkoda, że jego zeznań nie słuchali dziennikarze wspierający PiS, którzy tłumnie przyszli dwa tygodnie temu, by zobaczyć »strach w oczach Tomasza Arabskiego«. Bo zeznania świadka – zwykłego urzędnika – po raz pierwszy z dużą ilością szczegółów pokazują, jak pracowała wtedy kancelaria prezydenta Kaczyńskiego, jakie podejmowała decyzje i co wiedziała o fatalnym stanie nieczynnego lotniska w Smoleńsku”.
Z Warszawy do Moskwy
Z zeznań Jakubika wynika, że główną odpowiedzialność za wysłanie Tu-154 na lotnisko w Smoleńsku ponosi Kancelaria Prezydenta. „Gazeta Wyborcza” napisała wprost, relacjonując jego zeznania: „Urzędnik wyjawił jeszcze, że za przygotowanie wizyty prezydenta odpowiadali Katarzyna Doraczyńska (zginęła w Smoleńsku) oraz Jacek Sasin, dziś poseł PiS”.
Kim jest „zwykły urzędnik”, którego zeznania wpisały się w wygodną dla „GW” wersję zdarzeń w Smoleńsku? Maciej Jakubik w 2010 r. pracował w Biurze Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezydenta. W dniu katastrofy smoleńskiej był jednym z dwóch podwładnych Lecha Kaczyńskiego znajdujących się na płycie...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: