Szpiedzy, drony, prowokacje

Dodano: 31/05/2016 - Nr 22 z 1 czerwca 2016

ROSJA–ESTONIA \ Ukryta wojna

Rosja zapewnia, że z jej strony Estonii nic nie grozi, i radzi Zachodowi, żeby raczej skupił się na wojnie z terroryzmem. Kreml robi wszystko, aby zapobiec wzmocnieniu wschodniej flanki NATO. Jednocześnie szykuje się na taką ewentualność i wyraźnie nasilił wrogie, bardzo wszechstronne działania wymierzone w bezpieczeństwo Estonii Regularnie prowokując siły NATO na Bałtyku, Rosja z premedytacją podsyca napięcie w regionie i testuje zdolność i szybkość reakcji sił Sojuszu. To poważny problem dla całego bloku, ale szczególne powody do niepokoju mają trzy republiki bałtyckie – najbardziej narażone na agresję i de facto bezbronne: Estonia, Łotwa i Litwa. Michaił Aleksandrow z jednego z ośrodków analitycznych przy Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym twierdzi, że wojska Federacji Rosyjskiej mogą przejąć kontrolę nad wszystkimi trzema krajami bałtyckimi w zaledwie dwa, trzy dni, a NATO nie zdąży zareagować. Takie kalkulacje są zbieżne z ocenami strony zachodniej. Ze względu
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze