Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Podsumowanie \ Koniec Dakaru 2016, czekamy na Dakar 2017 - Udany występ ORLEN Team w rajdzie Dakar

Rajd Dakar 2016 dobiegł końca. Najwyższe miejsce z Polaków, piętnaste, zajął Kuba Przygoński, dla którego był to debiutancki rajd za kierownicą samochodu. Wcześniej uczestniczył w Dakarze jako motocyklista, teraz w tej konkurencji pojechał Jakub Piątek, który zajął również wysokie miejsce – 20. Marek Dąbrowski i Jacek Czachor dzień po dniu odrabiali straty i ostatecznie ukończyli go na 28. pozycji. Adam Małysz był 52.

Dakar, jak co roku, przyniósł kibicom mnóstwo dramatów, radości i huśtawki nastrojów. Przygoński walczył o jak najwyższe miejsce do ostatnich kilometrów Dakaru. – To super wynik! Bardzo się cieszę z piętnastego miejsca, w tym roku stawka była niezwykle mocna i dużo się działo – mówił na mecie w Rosario kierowca ORLEN Team.

Młodość i doświadczenie
Równie szczęśliwy był Piątek. – Jestem bardzo zadowolony. Przed rajdem deklarowałem, że chcę powalczyć o pierwszą dwudziestkę, choć to była optymistyczna prognoza. Tym bardziej cieszę się z mojej pozycji! – podsumowywał motocyklista.
Ich starsi koledzy z ORLEN Team są natomiast zadowoleni, że polska młodzież tak dobrze zaprezentowała się w argentyńsko-boliwijskim rajdzie.
– Kuba Piątek w ciągu minionego roku miał bardzo ciężkie przygotowania i wiem, co przeżywał – powiedział Marek Dąbrowski. – Dziś to jest zupełnie inny zawodnik niż rok temu. Jest na przedsionku ekstraklasy. Rewelacja! Nie przypuszczałem, że tak szybko będzie jeździł na poziomie Paina, Casteu, Verhoevena. To zawodnicy, którzy się ścigają od wielu lat, byli nawet w pierwszej trójce Dakaru, a Kuba jechał razem z nimi. Jeśli będzie dalej tak ciężko i konsekwentnie pracował, z takim zapałem, to chylę czoło. Z debiutu Przygońskiego można być bardzo zadowolonym – powiedział Marek Dąbrowski.
Jego załoga zajęła w klasyfikacji generalnej 28. miejsce. Biorąc pod uwagę fakt, że Dąbrowski z Czachorem byli bliscy wycofania się z rajdu z powodu awarii skrzyni biegów i stracili przez to wiele godzin, należy uznać tę pozycję za bardzo dobrą.
– Chcieliśmy jeszcze podciągnąć się w klasyfikacji generalnej i się udało. Nie zawsze mieliśmy tu szczęście. Fajna była druga połowa rajdu. Jacek pokazał dużą klasę na dwóch etapach, na których szczególnie ważna była nawigacja. Tam odskoczyliśmy na półtorej, dwie godziny od grupy. Z 99. pozycji, którą mieliśmy po awarii, przebiliśmy się na 28, więc osiągnęliśmy w tym roku wszystko, co było możliwe. Już myślimy o Dakarze 2017. Czekamy na to – powiedział Dąbrowski, którego pilot, kapitan ORLEN Team Jacek Czachor, startował w Dakarze po raz 15. i po raz 15. go ukończył.

Podium zawsze jest przeżyciem
Tradycyjnie na zakończenie Dakaru wszyscy, którzy dojechali na miejsce, uczestniczyli w ceremonii mety. Każdy zawodnik wjechał na rampę, z której pozdrawiał wiwatujących kibiców.
– Podium zawsze jest przeżyciem i dla pierwszego, i dla ostatniego zawodnika. Ukończenie Dakaru to wielki sukces, wymagający ogromnej pracy. Łezka w oku na rampie musi się zakręcić. Jestem dumny z tego, że reprezentowałem Polskę na tak ciężkich zawodach, zwłaszcza że Polacy na Dakarze są bardzo pozytywnie odbierani. Jestem ogromnie zmęczony i cieszę się, że w końcu mogę odpocząć. Tutaj jest bardzo gorąco, 45 stopni, a jak słyszałem, w Polsce jest bardzo zimno, chyba przyda mi się trochę tego chłodu po powrocie do kraju – żartował Kuba Przygoński.
Jego koledzy też stęsknili się za domem. – W końcu odpoczywam! – cieszył się na mecie Piątek. – Jestem tak zmęczony, że nawet nie mam siły na radość z sukcesów. Jak tylko mogłem, położyłem się pod camperem na betonie i zasnąłem. Jeszcze nie myślę o kolejnym Dakarze, dla mnie wciąż trwa Dakar 2016. Cieszę się, że wracam do domu. W Argentynie jedzenie jest bardzo dobre, ale stęskniłem się za żurkiem i schabowym z ziemniakami. Tradycyjny polski obiad to mój plan numer jeden zaraz po powrocie do Polski – zapowiedział Piątek.

Najlepsi z najlepszych
Tegoroczny Dakar liczył 13 etapów, choć planowanych było 14. Jeden nie doszedł jednak do skutku z powodu ulewy. Rajd ukończyło 218 załóg, spośród 354, które wystartowały. Największym zwycięzcą rajdu Dakar 2016 był Francuz Stephane Peterhansel. Wygrana w klasyfikacji samochodów była dla niego już 12. w karierze, z czego sześć razy pierwsze miejsce zajmował w kategorii motocykli. 51-latek jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii rajdu. Peterhansel ma także na koncie najwięcej zwycięstw etapowych – 65. Drugie miejsce w klasyfikacji kierowców zajął Nasser al-Attiyah z Kataru, który stracił do Francuza 34:58 min, a trzecie Giniel de Viers z RPA ze startą 1:03:47. Przygoński (15. miejsce) stracił do lidera 5:40:00, Dąbrowski (28. miejsce) – 15:27:33, a Małysz (52. miejsce) – 28:46:03.
Wśród motocyklistów wygrał Australijczyk Toby Price z czasem 48:09:15. Jakub Piątek (20. miejsce) stracił do niego 5:48:09, a inny Polak Maciej Berdysz (65. miejsce) zakończył ze stratą 20:40:07. W kategorii quadów najlepszy był Marcos Patronelli z Argentyny (58:47:41). Ubiegłoroczny zwycięzca Rafał Sonik nie ukończył imprezy z powodu awarii quada. Wśród kierowców ciężarówek triumfowali Gerard de Rooy (Holandia), Moi Torrallardona (Hiszpania) i Dariusz Rodewald (Holandia) w czasie 44:42:03. Ten ostatni to Polak z holenderskim paszportem, jadący jako mechanik pokładowy de Rooya, który kierował ciężarówką Iveco. Rodewald już po raz drugi wygrał Dakar, poprzednio w 2012 r.
Wiadomo, że rajd Dakar 2017 ponownie odbędzie się w Ameryce Południowej. Do Argentyny mają dołączyć nowe kraje. Rozmowy na ten temat prowadzone są z Chile, Brazylią, Urugwajem i Paragwajem.
(fot. Orlen TEAM)

Artykuł powstał we współpracy z ORLEN Team
Autor: