Polacy w samorządzie, rubel w Donbasie

UKRAINA \ Przed wyborami lokalnymi

W cieniu kampanii wyborczej w Polsce, kryzysu związanego z falą uchodźców oraz wciąż pogarszającej się sytuacji na Bliskim Wschodzie odbędą się samorządowe wybory na Ukrainie. Co zrozumiałe, nie dojdzie do nich ani na okupowanym przez Rosję Krymie, ani na terenach zajętych przez prorosyjskich separatystów w Donbasie na wschodzie kraju  W wyborach startują także Polacy z Ukrainy. Jednym z kandydatów jest Jarosław Wójcicki z Sądowej Wiszni. To prywatnie brat Jerzego Wójcickiego, szefa winnickiej Polonii, lidera stowarzyszenia „Kresowiacy”. Jarosław Wójcicki niedawno powrócił ze strefy ATO, gdzie walczył jako snajper w oddziale Straży Granicznej.  Polacy w samorządach Ukrainy – Wybory samorządowe, które odbędą się na Ukrainie 25 października, będą w pełnym sensie przejściowe, bo po ukończeniu reformy samorządowej w 2017 r. znów pójdziemy do urn wyborczych – mówi „Gazecie Polskiej” Jerzy Wójcicki. – Tegoroczne wybory różnią się od poprzednich przede wszystkim tym, że
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze