Pomagać na miejscu

REPORTAŻ Z BLISKIEGO WSCHODU \ Strefa Wolnego Słowa wśród uchodźców z Kobane

Dzięki ofiarności Polaków setki syryjskich Kurdów otrzymało pomoc humanitarną. Tym różni się ona od tej proponowanej i przepychanej przez Unię Europejską, że trafiła tam, gdzie najbardziej jest potrzebna – na pogranicze, gdzie od miesięcy koczują uciekinierzy z targanej wojną Syrii Podczas nadzwyczajnego posiedzenia sejmu poświęconego problemowi fali uchodźców prezes PiS Jarosław Kaczyński zaproponował, żeby zamiast sprowadzać uchodźców do naszego kraju, wesprzeć ich poprzez finansowanie obozów dla uchodźców. – To będzie rzeczywista solidarność i droga do rozwiązania tego problemu – mówił b. premier.  O tym, jak jest w rzeczywistości, postanowiliśmy się przekonać, udając się z konwojem humanitarnym do Suruç, miasta położonego tuż przy granicy turecko-syryjskiej, gdzie w obozach przebywają setki uciekinierów z pogrążonej w chaosie Syrii.  Od kurortu do „nie podróżować” Podróż na syryjską granicę zaczynamy w Antalyi. To popularny kurort nad Morzem Śródziemnym. Teraz
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze