Jak mafijne elity III RP banalizują zło

W okresie panowania komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR), kontynuującej zbrodnicze sowieckie tradycje PPR, PRL-owska propaganda mówiła, że PZPR jest leninowską „awangardą klasy robotniczej” oraz „przewodnią siłą narodu”. Od upadku PZPR-owskiej mafii minęło niemal 30 lat. Jednak działalność PO, a więc dzisiejszej nowej „przewodniej siły narodu”, czyli partii Tuska i Kopacz czy Komorowskiego ze Schetyną, jest wyraźnym dowodem na to, że w okresie rządów PO–PSL stworzono – z wykorzystaniem wzorów PRL na tworzenie PZPR-owskiej nomenklatury – szczelny system selekcji negatywnej, w którym urzędnik czy pracownik oficjalnie musi przyjmować banalizującą zło albo wręcz kryminalną mentalność elit III RP jako swoją. Ponownie, jak w PRL, aparat rządzącej partii-mafii stanowi realne centrum siły, komasując dla własnych interesów władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą

„Psychopaci zawsze są wśród nas. W spokojnych czasach my badamy ich zachowania, lecz w okresach niepokojów oni nami rządzą”.
Ernst Kretschmer,
1888–1964, niemiecki psychiatra

A wszystko to przy aplauzie postkomunistycznych mass mediów, czyli tej czwartej władzy, która ze względu na swoją antypolską, propagandową rolę czasem nazywana jest nawet „medialnymi ściekami”... Dlaczego teraz, po wyzwoleniu się z niemal 50-letniej sowieckiej okupacji, musimy ponownie to przeżywać oraz doświadczać owej „banalizacji zła” w wydaniu PO niczym w komunistycznym PRL?
Pewnie dlatego, że przez „grubą kreskę” Mazowieckiego, a więc swoiste przyzwolenie na „banalizację zła” w nowo tworzonej III RP, dawni oprawcy Polaków – a więc różni agenci i ich oficerowie prowadzący z WSI czy SB oraz wielu wysoko postawionych sowiecko-komunistycznych funków z PZPR – obejmowało wysokie stanowiska państwowe albo piastowało lub ciągle piastuje znakomicie opłacane stanowiska w biznesie...
Natura zła w adaptacji
do zagadnień politycznych
„Oryginalny...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: