22 kwietnia 2015

Poznańskie Wodociągi i Kanalizacja, które od lat dwunastu używają arcypolskiej nazwy Aquanet, zaapelowały do mieszkańców, by nie wrzucali nieodpowiednich przedmiotów do kanalizacji. Przy okazji ogłosiły, że z rur wyławiały już (nie żartuję, firma tłumaczy ten zestaw istnieniem szerokich studzienek kanalizacyjnych) węża boa, wózek dziecięcy, a nawet motocykl. Niemożliwe, przed przyjazdem „Nocnych Wilków”?

Wszedłem na stronę owej zacnej firmy, z którą współpracuję na co dzień, wkładając we wzbogacanie jej stanu posiadania wysiłek niemały. I znalazłem zakładkę zatytułowaną „150 lat Aquanet”. Z czego wnioskuję, że z Aquanetem jest jak z obecnym komendantem głównym policji, nadinspektorem Krzysztofem Gajewskim. Strona komendy podaje, że Gajewski „służbę w Policji pełni od 1983 roku”. Obok czytam, że Gajewski trudnił się w przeszłości pracą operacyjno-rozpoznawczą. O, to jest tu dla niego duże pole do popisu! Może operacyjnie rozpoznać, np. przy użyciu wyszukiwarki internetowej, czy formacja podlegająca w 1983 r. Jaruzelowi i Kiszczakowi, na pewno nazywała się „Policja”. Za skuteczne rozwikłanie kryminalnej zagadki obiecuję Gajewskiemu w przyszłej niepodległej Polsce wysokie odznaczenie. Oczywiście do pierdla Gajewski pójdzie i tak, ale dzięki owemu odznaczeniu na trochę krócej.

Czy Polską powinien rządzić wykolejeniec? – to jest najważniejsze pytanie tej kampanii wyborczej. Przynajmniej od czasu wykolejenia się tramwaju z Bronisławem Komoruskim.

Życie w posowieckich państwach pełne jest niespodzianek. Jeszcze parę lat temu połowa młodych, wykształconych z wielkich miast przekonana była, że „Gazeta Polska” to pismo antysemickie. Setki razy kazano nam się z tego tłumaczyć. Teraz z kolei od jednego z kandydatów na prezydenta dowiaduję się, że całkiem odwrotnie, możemy być agenturą Izraela. I bądź tu mądry. Co do mnie, to dla jednych mogę być skinheadem, bo wyłysiałem, a poza tym znam na pamięć piosenki Legionu i Honoru....
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: