Rosja–Mołdawia. Rosyjskie bazy?

Dodano: 16/02/2011

Rosja uznaje na papierze integralność terytorialną i suwerenność Mołdawii, a jednocześnie trzyma swoje oddziały w Naddniestrzu i od czasu do czasu próbuje skłonić Kiszyniów do uznania legalności ich stacjonowania. Za taką próbę można uznać ostatnie sugestie ambasadora. Pojawiły się teraz nie przypadkiem. Lada chwila ma dojść do kolejnej próby wyboru prezydenta w parlamencie mołdawskim (szanse są nikłe), a w wymiarze międzynarodowym do renegocjacji Traktatu o Siłach Konwencjonalnych w Europie (CFE) – obecność żołnierzy rosyjskich w Naddniestrzu to wciąż jeden z głównych problemów. Gazprom z początkiem roku podniósł cenę gazu dla Mołdawii do 294 USD za 1000 m sześc. Podwyżka jest zgodna z umową rosyjsko-mołdawską. Tyle że podwyżki generują coraz większy dług tego kraju wobec Gazpromu. W sumie Mołdawia jest winna Gazpromowi przeszło 2,2 mld USD. Aż 86 proc. długu przypada na Naddniestrze. Separatyści zaś ani myślą płacić, twierdząc, że Gazprom kontrakty podpisywał z Mołdawią, a nie z
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze