Gruzja–Rosja. Tbilisi kontratakuje pokojowo

Przekonać Zachód Choć stosunki z USA, tak bliskie w czasach prezydentury George’a W. Busha, uległy ochłodzeniu po wojnie z Rosją, a zwłaszcza po objęciu urzędu przez Obamę, Micheil Saakaszwili jest na tyle doświadczonym mężem stanu, że zdaje sobie sprawę, iż na Amerykę obrażać mu się po prostu nie wolno. I robi swoje. Wysyła żołnierzy do Afganistanu, wspiera politykę amerykańską, gdzie się da. W ten sposób przetrwał chyba najgorszy okres – bo po wyborach do Kongresu polityka zagraniczna Ameryki raczej nie może być już tak bezrefleksyjnie pro-moskiewska. W styczniu Saakaszwili uzyskał drugą w ostatnich miesiącach (po blisko dwóch latach przerwy) możliwość bezpośredniej rozmowy z prezydentem USA. Podczas trzydniowej podróży za ocean gruziński prezydent spotkał się też z Joe Bidenem i wysokimi przedstawicielami obu izb Kongresu. W większym stopniu niż przed 2008 r. Saakaszwili zabiega też o poparcie UE. Na forum Parlamentu Europejskiego (23 listopada ub.r.) przedstawił
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze