Siła i słabość

Dodano: 06/05/2014

Nie tylko wśród domorosłych polityków krążą dziś uspokajające opinie, że na większą wojenną zadymę dzisiejsza Rosja jest zdecydowanie za słaba. Ustępuje gospodarczo Zachodowi, ma rozliczne problemy wewnętrzne, z demograficznymi włącznie. Aliści człowiek, który choć trochę zna historię, wie, że agresywne wojny zaczynali przeważnie słabsi, dla których agresja i ekspansja stanowiły jedyny ratunek – swoisty eksport problemów wewnętrznych. Od Aleksandra Macedońskiego po XVIII-wieczne Prusy inicjatywa była po stronie słabszych. Nieraz słabszych wielokrotnie. Trudno nawet porównać potencjał Imperium Rzymskiego, liczącego grubo ponad 100 mln kulturalnych, świetnie zorganizowanych obywateli, z luźnymi kupami dzikusów pętających się dookoła, których nie było nawet paru milionów. A jednak do tych dzikusów należała przyszłość. W czym słabsi byli lepsi? Na pewno w determinacji. Nie bali się ryzykować, walczyć i umierać, podczas gdy stare imperia Persów, Rzymian, Wielkich Mogołów
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze